Menu:

| NOWOŚCI | O NAS | NASZA OFERTA | W MEDIACH | DOWNLOAD | KATALOG FIRM | FAQ | RÓŻNE

| ARTYKUŁY | PORADNIK | EKONOMIA | TECHNIKA | EKOLOGIA | PRAWO | FARMY WIATROWE | GALERIE

W dziale...

 

Jak to robią inni...

 

Zapisz się...

Jesli chcesz być informowany o nowosciach z zakresu elektrowni wiatrowych i aktualizacjach serwisu wpisz swój adres e-mail.
Zapisz Usuń

Adresy będa wykorzystane tylko przez serwis "Elektrownie-wiatrowe" i nie będą udostępniane do innych celów.

Rynek energetyki wiatrowej w Wielkiej Brytanii

 

Wojciech Głoćko, EPA Spółka z o.o., Dział Nowych Technologii

Artykuł zamieszczony został w kwietniowym numerze czasopisma "Czysta Energia"
wydawanego przez wydawnictwo Abrys Spółka z o.o.

 

Wielka Brytania, obok Hiszpanii, dysponuje najlepszymi w Europie warunkami rozwoju energetyki wiatrowej, przynajmniej jeśli chodzi o zasoby wiatru. Potencjał energetyczny terenów położonych w pobliżu linii brzegowej znacznie przewyższa wszystkie inne lokalizacje europejskie. W niektórych regionach tego wyspiarskiego kraju notuje się średnią roczną prędkość wiatru na poziomie 9-10,5 m/s. Dla porównania w Polsce za wybitnie korzystnie uznaje się tereny, nad którymi wiatr pędzi z prędkością 7 m/s na wysokości 80 metrów. Jak wielkie ma to znaczenie dla produkcji energii nie trzeba nikogo chyba przekonywać. Warto jedynie wspomnieć, że turbina o nominalnej mocy 2MW w takich warunkach jest wstanie wyprodukować blisko 10.000.000 MWh rocznie.

Nic dziwnego więc, że oczy inwestorów od dawna zwrócone są na rynek brytyjski. Do roku 1990 zainteresowanie to jednak nie szło w parze z faktyczną budową farm wiatrowych. Na przeszkodzie stał brak systemu regulującego produkcję i obrót zieloną energią. Energia ze źródeł odnawialnych traktowana była na równi z tą produkowaną w elektrowniach konwencjonalnych, a jej cena na rynku nie przekraczała poziomu 0,03 USD za kWh.

Zauważalny rozwój rynku nastąpił w pierwszej dekadzie lat dziewięćdziesiątych, kiedy to rząd brytyjski wprowadził strategię "Non Fossil Fuel Obligation". Polityka ta ma na celu ograniczenie w korzystaniu z paliw kopalnianych i pobudzenie rynku energetyki odnawialnej. Wprowadzone rozwiązanie bazuje na obligacji zakupu określonej ilości energii elektrycznej przez zakłady energetyczne. Sama jednak sprzedaż energii i ustalenie jej ceny opiera się na systemie przetargów na jej dostawę. Ciekawym rozwiązaniem jest organizowanie przetargów dla każdego z odnawialnych źródeł energii oddzielnie. Pozwala to na wymuszenie konkurencji wewnątrz określonych inwestycji technologicznych a nie pomiędzy nimi.

Kontrakty na dostawę energii zawierane są na okres 15 lat, a początkowa cena, określona w drodze przetargu, podlega rokrocznej indeksacji. Zwiększony koszt zakupu energii przez regionalne zakłady energetyczne refinansowany jest przez państwo m.in. z dodatkowych wpływów od procentów energii nuklearnej. Co ciekawsze, inwestorzy mogą podpisać umowę na dostawę zielonej energii nawet do 5 lat przed rozpoczęciem faktycznej produkcji, traktując ten okres jako czas konieczny na przygotowanie inwestycji i rozpoczęcie budowy. W znaczący sposób ułatwia to zaplanowanie finansowe przedsięwzięcia i negocjacje z instytucjami kredytującymi. Problemem pozostaje jednak poziom cen. Jak pokazała praktyka w kolejnych latach, cena za kWh malała, osiągając w 1997 roku poziom 0,05 USD.

Podmiotami biorącymi udział w rynku energetyki wiatrowej są, podobnie jak w Stanach Zjednoczonych w Kalifornii, firmy deweloperskie związane z regionalnymi zakładami energetycznymi i realizujące projekt na potrzeby spółki-matki. Rzadziej są to niezależne firmy skupiające się na przygotowaniu projektów pod kątem ich ewentualnej sprzedaży. Taka struktura rynku wymuszona została m.in. poprzez skomplikowane zasady przygotowania inwestycji i długi okres jej realizacji. W praktyce należy się liczyć z faktem, iż od czasu podjęcia decyzji o rozpoczęciu inwestycji do czasu jej wybudowania może minąć nawet do 5 lat. Stanowi to olbrzymi problem dla firm deweloperskich. Dla przykładu projekty rozpoczęte w roku 1995 planowane były z użyciem turbin wiatrowych o wysokości do 50 metrów i o mocy nominalnej 250kW. Pięć lat później, w roku 2000, na rynku oferowane były już urządzenia z generatorami o mocy 2MW i blisko stumetrowych wieżach.

Sam program "Non Fossil Fuel Obligation" nie jest uznawany za najszczęśliwsze rozwiązanie promujące rozwój energetyki wiatrowej. Realizacja blisko 50 procent projektów rozpoczętych pod auspicjami programu "Non Fossil Fuel Obligation" została przerwana. Wprawdzie nakłada on obowiązek zakupu czystej energii, ale na tym w praktyce kończy się pomoc państwa. Inwestor zmuszony jest na swój koszt i ryzyko przeprowadzić konieczne badania charakterystyki wiatru, ponieść koszt wybudowania przyłącza energetycznego oraz, co najważniejsze, zapłacić za skomplikowany systemu planowania i realizacji przedsięwzięcia. Brytyjskie rozwiązania prawne i ekonomiczne są z jednej strony chwalone za system przetargów wymuszający konkurencyjność operatów farm wiatrowych, a co za tym idzie niższą cenę energii, z drugiej zaś strony istniejące rozwiązania utrudniają realizację inwestycji od strony formalno-administracyjnej. Problemem jest wspomniana już cena energii oparta na ofertach firm, które dopiero za kilka lat będą w stanie dostarczać i sprzedawać energię. Znacznie wpływa to na ryzyko finansowe przedsięwzięcia. Należy również pamiętać, że wiele projektów, z powodów formalnych, już w fazie planowania zostaje odłożonych na półkę, co dodatkowo utrudnia skuteczne zaplanowanie odbioru i dystrybucji zielonej energii.

Wielka Brytania to jednak nie tylko projekty lądowe. Już w 1996 roku, dzięki omówionemu powyżej programowi "Non Fossil Fuel Obligation" złożony został do zatwierdzenia pierwszy projekt offshore. Rozpoczęte w tym samym roku prace zakończone zostały sukcesem i w 2000 roku pierwsza morska farma wiatrowa, złożona z 2 turbin Vestas V66 2MW, rozpoczęła produkcję. W chwili obecnej zaplanowanych jest już kilkanaście nowych lokalizacji. Jeden z najciekawszych projektów znajduje się w okolicach Gunfleet Sands (zobacz mapa). 30 turbin wiatrowych GE Wind Energy, o mocy nominalnej 3,6MW każda, produkować ma energię zdolną pokryć zapotrzebowanie 85.000 domostw, a roczna redukcja zanieczyszczeń wyniesie blisko 320.000 ton dwutlenku węgla. Planowane oddanie do użytku ma nastąpić już w 2004 roku. Jeśli rozwój energetyki wiatrowej na morzu nie zostanie zahamowany, a nic na to nie wskazuje, to już wkrótce może się okazać, że brytyjskie farmy wiatrowe będą produkować dziesięciokrotnie więcej energii niż wszystkie parki wiatrowe zlokalizowane na terenie Danii. Dobitnie świadczy to o olbrzymim potencjale jaki ten kraj posiada.

 

Rys. Lokalizacje morskich farm wiatrowych. Mapa opublikowana za zgodą The British Wind Energy Association (zobacz: http://www.offshorewindfarms.co.uk/sites.html)

 

Strona główna | Oferta | Media | Katalog firm | Artykuły | Poradnik | Technika | Ekonomia | Ekologia | Prawo | Farmy | Galerie

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Created by Paweł Premicz 2000-2006 KVM