Menu:

| NOWOŚCI | O NAS | NASZA OFERTA | W MEDIACH | DOWNLOAD | KATALOG FIRM | FAQ | RÓŻNE

| ARTYKUŁY | PORADNIK | EKONOMIA | TECHNIKA | EKOLOGIA | PRAWO | FARMY WIATROWE | GALERIE

W dziale...

 

Jak to robią inni...

 

Zapisz się...

Jesli chcesz być informowany o nowosciach z zakresu elektrowni wiatrowych i aktualizacjach serwisu wpisz swój adres e-mail.
Zapisz Usuń

Adresy będa wykorzystane tylko przez serwis "Elektrownie-wiatrowe" i nie będą udostępniane do innych celów.

Rynek energetyki wiatrowej w Norwegii

 

Wojciech Głoćko
EPA Spółka z o.o.
Dział Nowych Technologii

 

Kiedy mowa o energii odnawialnej w kontekście jej obecności na rynku norweskim to zazwyczaj myśli nasze biegną ku norweskim elektrowniom wodnym i taniej energii elektrycznej przez nie produkowanej. Norwegia dysponuje olbrzymim potencjałem hydroenergii i umiejętnie z niego korzysta. Jeśli do tego dodamy jeszcze fakt, iż ukształtowanie terenu nie sprzyja energetyce wiatrowej to wydawać by się mogło, że na turbiny wiatrowe na terenie tego północnego kraju nie ma ani miejsca ani zapotrzebowania. Tak jednak nie jest.

Pierwsza turbina wiatrowa zainstalowana została w Norwegii blisko 100 lat temu. Już wtedy nie była to tylko przydomowa instalacja produkująca prąd na potrzeby własne. Urządzenie o mocy 9 kW dostarczało energię elektryczna do 16 domostw.

W 1970 roku rząd norweski zainicjował program badawczy mający na celu określenie potencjału energetycznego obszarów położonych w północnej części kraju pod kątem ich wykorzystania jako przyszłe tereny inwestycji w dziedzinie energetyki wiatrowej. Rezultaty tych badań potwierdziły wcześniejsze przypuszczenia co do atrakcyjności wybranych lokalizacji. Zasoby wiatru, przy założeniu iż inwestycje zaplanowane zostaną wyłącznie w miejscach nie budzących społecznych kontrowersji, oceniono na blisko 12TWh co odpowiada 10 procentom rocznej konsumpcji energii elektrycznej całego kraju.

Późniejsze, bardziej szczegółowe studia w pełni potwierdziły wstępne szacunki. Okazało się jednak, że nawet tak optymistyczne wyniki, nie spowodowały rozpoczęcia prac nad choćby jednym projektem. Dopiero w 1986 roku, blisko 16 lat później, oddano do użytku turbinę wiatrową produkującą energię do sieci energetycznej. W parzę z tą pierwszą, przemysłową instalacją wprowadzono rządowy program, którego celem miało być zaznajomienie podmiotów gospodarczych i społeczeństwa z zaletami energii wiatrowej. Praktycznym aspektem programu stać się miały jedno-turbinowe pilotażowe instalacje w różnych częściach kraju. Jednak zarówno recesja w latach dziewięćdziesiątych jak i reorganizacja norweskiego rynku energetycznego spowodowały w 1992 roku wycofanie się z programu na rzecz tańszej i powszechnie znanej energetyki wodnej.

Taka sytuacja trwała przez blisko 4 lata, aż do roku 1996 kiedy to wzrosła, po raz pierwszy od czasu recesji, konsumpcja energii elektrycznej. Dodatkowo anormalne warunki pogodowe (szczególnie niskie opady deszczu) spowodowały gorsze niż zwykle wykorzystanie elektrowni wodnych a co za tym idzie konieczność importu energii elektrycznej z zagranicy. W tym czasie blisko 99 procent zapotrzebowania na energię elektryczną pokrywane było dzięki wykorzystaniu energii wodnej. Energetyka ta zależy jednak w dużej mierze od wielkości całorocznych opadów a co za tym idzie od poziomu wód. Tak duże uzależnienie od sił natury w połączeniu z ich nieprzewidywalnością powoduje niepewność co do bezpieczeństwa energetycznego kraju. Warto zauważyć, że produkcja energii, przy założeniu średnich opadów, może wynieść 114 TWh a jej wąchanie spowodowane wzrostem lub spadkiem ilości opadów sięgać może ponad 30 procent. Naturalnym rozwianiem mogło stać się wykorzystanie pozostałych sił natury, tym oczywiście wiatru. Stojąc w obliczu ogólnonarodowej dyskusji, rząd norweski zdecydował się na ponowne rozpoczęcie polityki wspierania pozostałych źródeł energii odnawialnej. Mając w pamięci optymistyczne raporty dotyczące potencjału energetycznego wiatru wybór padł na energetykę wiatrową. Rozpoczął się okres przemysłowych i komercyjnego jej wykorzystania.

Norweskie „wiatrodajne” tereny zlokalizowane są w znacznej mierze w pobliżu linii brzegowej. Szacuje się, że średnioroczna prędkość wiatru wynosi tam około 8 m/s (dla porównania w Polsce nie jest to więcej niż 7 m/s). Selekcja potencjalnych miejsc lokalizacji elektrowni wiatrowych stała się w Norwegii niemal problemem ogólnonarodowym. Instalacje w głębi lądu, mimo podobnego potencjału, napotykały na olbrzymi sprzeciw ze względu na swoją inwazyjność w stosunku do krajobrazu naturalnego. Również projekty „off shore”, ze względu na charakter dna morskiego, nie wydają się być możliwe do zrealizowania w najbliższym czasie. Wypracowany kompromis pozwolił jednak wytypować miejsca pod budowę blisko 3000 urządzeń.

Zmiana polityki uzupełniona została poprzez konkretne działania rządu mające na celu zwiększenie zainteresowania inwestycjami. Warto wspomnieć o podstawowych instrumentach finansowych jakie zdecydowano się wprowadzić: zmniejszenie podatku od inwestycji co pozwoliło na obniżenie kosztów inwestycyjnych o ponad 7 procent oraz możliwość wykorzystania funduszy publicznych do wysokości 25 procent kosztów inwestycji. Wykorzystanie obu tych możliwości pozwala inwestorom zmniejszyć koszt produkcji kWh o prawie 0,12 Euro, do poziomu 0,2 Euro/kWh (co odpowiada poziomowi energii elektrycznej pozyskiwanej ze źródeł konwencjonalnych).

Uproszczona została również procedura uzyskania pozwoleń koniecznych do uruchomienia farmy wiatrowej. Przez wiele lat Norwegia uważana była za kraj posiadający jeden z najbardziej skomplikowanych systemów prawnych. Uzyskanie pozwolenia na budowę parku wiatrowego mogło trwać nawet do kilkunastu lat. Obecnie, dla większości inwestycji, wydawaniem koniecznych pozwoleń zajmują się władze lokalne. Specjalna procedura wytyczona została dla tych przedsięwzięć, których koszt jest większy niż 6 milionów Euro (w praktyce dla energetyki wiatrowej oznacza to wszelkie projekty o mocy większej niż 6MW) lub które uznane zostały za znaczące. W obu tych przypadkach konieczne jest wykonanie dodatkowego raportu określającego wpływ planowanej inwestycji na środowisko.

Warto zauważyć, że procedura administracyjna zbliżona jest w swych założeniach do modelu polskiego. Podobnie zresztą jak tryb uzyskiwania pozwolenie na podłączenie do sieci energetycznej. Producenci energii elektrycznej zobowiązani są do wykonania ekspertyzy wpływu planowanej inwestycji na istniejącą infrastrukturę energetyczną. W oparciu o przeprowadzone studia wydawana jest, przez Norweski Urząd Gospodarki Zasobami Wody i Energii (Norwegian Water and Energy Resources Directorate), licencja na przyłączenie do sieci i w konsekwencji na produkcje energii elektrycznej. Prawo nakłada obowiązek wydania takiego pozwolenia dla każdego podmiotu o ile wykonana ekspertyza nie wykaże znaczącego, negatywnego wpływu na istniejącą sieć. Różnica pomiędzy rozwiązaniem norweskim a polskim dotyczy samej praktyki działanie systemu. W Norwegii nie istnieje problem przeciążenia sieci a samo uzyskanie pozwolenia na podłączenia nie wymaga konieczności rekonstrukcji istniejącej infrastruktury. Dla małych projektów, zazwyczaj o mocy kilku MW jest on zresztą w pełni automatyczny i nie przekracza kilku miesięcy.

Dzięki uproszczeniu procedury cały proces uzyskania wszelkich koniecznych pozwoleń nie trwa obecnie dłużej niż trzy lata (dla małych inwestycji zwolnionych z obowiązku wykonywania raportu wpływu na środowisko nawet blisko dwa lata krócej).

Celem rządu norweskiego jest wybudowanie do roku 2010 instalacji o łącznej mocy 3000 MW. Oznacza to konieczność zainstalowania blisko 1500 urządzeń w ciągu najbliższych kilku lat i inwestycje rzędu 3 miliardów Euro. Jest to zamierzenie ambitne ale w przypadku Norwegii jak najbardziej realne. Świadczą o tym między innymi interesujące zmiany jakie dokonane zostały w systemie prawnym i ekonomicznym. W praktyce to właśnie oba te systemy odpowiadają za stymulację lub stagnację rynku. Warto również pamiętać, iż dobry system poparty musi zostać rozwiązaniami umożliwiającymi mu poprawne funkcjonowanie. W Norwegii oba te cele udało się osiągnąć.

 

Wojciech Głoćko
EPA Spółka z o.o.
Dział Nowych Technologii

Strona główna | Oferta | Media | Katalog firm | Artykuły | Poradnik | Technika | Ekonomia | Ekologia | Prawo | Farmy | Galerie

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Created by Paweł Premicz 2000-2006 KVM