|
Prognoza rozwoju OZE na Pomorzu Zachodnim
Grzegorz Barzyk
Politechnika Szczecińska
e-mail: barzvk@ps.pl, http://barzyk.ps.pl/
1. Wstęp
Kryzysy paliwowe te które były lub dopiero
nadejdą, w powiązaniu z ostatnimi wielkimi awariami systemów energetycznych
uzmysławiają dogłębnie, jak silnie przywiązani jesteśmy jako ludzkość
do energii elektrycznej. Trudno doprawdy wyobrazić sobie przecież
dziś sytuację, w której nie mielibyśmy dostępu nie tylko do komputerów
czy telewizji lecz także lodówek czy innego sprzętu AGD.
Niechęć do energetyki jądrowej oraz kurczące
się zasoby paliw konwencjonalnych nie pozostawiają nam wobec tego
zbyt dużego wyboru. Jesteśmy po prostu skazani na odnawialne źródła
energii... Prawidłowa ocena posiadanych zasobów, nie tylko w kontekście
odnawialnych źródeł energii (OZE), uznawana jest zwykle jako podstawa
prawidłowej gospodarki. Stwierdzenie to jest sensowne zarówno
w sensie makro np. kraju, jak i mikro, w tym np. gminy czy województwa.
Pomorze Zachodnie stanowi region o wielu
zasobach OZE. Znane są przykłady wykorzystania wód rzecznych i
geotermalnych (ciepłownia w Pyrzycach), energii zakumulowanej
w biogazie (el. wysypiskowa w Kluczu oraz Sierakowie), zrębkach
(ciepłownia w Kliniskach) oraz wietrze (okolice Darłowa, Nowogard,
Gudowo, Zagórze). Wielu prywatnych inwestorów dzięki lub raczej
na przekór obowiązującym uregulowaniom prawnym pokazuje, że w
Polsce, na Pomorzu Zachodnim też można...
2. Kontekst prawny
Myśląc o możliwych scenariuszach rozwoju
i wzrostu znaczenia OZE na Pomorzu Zachodnim, nie sposób nie odnieść
się choćby skrótowo do obowiązujących w tej materii uregulowań
prawnych. Tym bardziej, że polskie prawo w wielu przypadkach już
od początku jego obowiązywania jest przestarzałe, pełne błędów
lub nie realizujące zamierzonych celów.
Podstawowym aktem prawnym w energetyce, z
którego wywodzą się np. rozporządzenia wykonawcze jest Prawo energetyczne.
Akt ten stanowi podwalinę pod dokument określający i rzutujący
na tempo rozwoju oraz ekonomikę OZE w Polsce.
Obowiązujące wg stanu na II półrocze 2003
roku, zasady regulujące obowiązek zakupu przez poszczególne Spółki
Dystrybucyjne (Zakłady Energetyczne) energii elektrycznej pochodzącej
z OZE, ujęte są w Rozporządzeniu Ministra Gospodarki, Pracy i
Polityki Społecznej z dnia 30 maja 2003 r. w sprawie szczegółowego
zakresu obowiązku zakupu energii elektrycznej i ciepła z odnawialnych
źródeł energii oraz energii elektrycznej wytwarzanej w skojarzeniu
z wytwarzaniem ciepła.
Dokument ten, zastąpił dotychczas obowiązujące
w tym zakresie Rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 15 grudnia
2000 r. w sprawie obowiązku zakupu energii elektrycznej ze źródeł
niekonwencjonalnych i odnawialnych oraz wytwarzanej w skojarzeniu
z wytwarzaniem ciepła, a także ciepła ze źródeł niekonwencjonalnych
i odnawialnych oraz zakresu tego obowiązku (Dz. U. Nr 122, póz.
1336).
W obu aktach określono m.in. obowiązkowy
(minimalny) procentowy udział energii elektrycznej pochodzącej
z OZE, w całkowitej rocznej sprzedaży przez dane przedsiębiorstwo
(Spółkę Dystrybucyjną). Zgodnie z przyjętym tempem wzrostu znaczenia
OZE, w 2003 roku, udział energii OZE ma być nie mniejszy niż 2,65
proc., a rokrocznie ma wzrastać tak, aby do 201 Or osiągnąć poziom
7,5 proc.
Niestety, określony w Rozporządzeniu udział
OZE w bilansie energetycznym Spółek Dystrybucyjnych, odnosi się
tylko do sprzedaży energii przez przedsiębiorstwa obrotu energią
elektryczną (co wartościowo zbliżone jest do konsumpcji energii
przez odbiorców końcowych, nie wliczając w to zużycia energii
pochłoniętej przy jej wytwarzaniu oraz tzw. strat sieciowych).
Tym samym krajowe uregulowania prawne nie pozostają w spójności
z dyrektywą unijną nr 2001/77/EC, która przewiduje co prawda w
2010 r. wskaźnik 7,5 proc konsumpcji energii z OZE, ale... w odniesieniu
do konsumpcji energii elektrycznej brutto (produkcji brutto +
import - eksport). Rozumiany w myśl dyrektywy procentowy wskaźnik,
dotyczy więc całkowitej produkcji, w którą wlicza się np. straty
sieciowe i straty przy wytwarzaniu energii.
Ze względu na tak różne podejście można
stwierdzić, w odniesieniu do bilansu krajowego, iż różnica pomiędzy
obowiązkiem wynikającym z Rozporządzenia, a celem określonym w
dyrektywie osiąga aż ok. 3TWh!
Co gorsze, aktualnie obowiązujące w Polsce
Rozporządzenie, nie wprowadziło ponadto żadnego mechanizmu wspomagającego
rozwój OZE ze strony Państwa, a wręcz zdaniem wielu stanowi, podstawę
trwającego w tej dziedzinie marazmu.
Mimo, iż za niewypełnienie obowiązku wynikającego
z Rozporządzenia grozi, zgodnie z prawem energetycznym, "kara
w wysokości do 15 proc. uzyskanego przychodu przedsiębiorstwa
i do 300 proc. miesięcznego wynagrodzenia kierownika przedsiębiorstwa"
to zgodnie z Biuletynem nr 5/2003 wydawanym przez URE, w 2002
roku, obowiązek nałożony przez Ministra Gospodarki wykonało jedynie
7 zakładów energetycznych, PSE oraz 3 spółki obrotu. Określonej
w Rozporządzeniu limitem ilości zielonej energii nie zakupiło
natomiast pozostałe 26 spółek dystrybucyjnych i 10 dużych spółek
obrotu.
Obecnie sprzedaż energii elektrycznej pochodzącej
z OZE jest indywidualną sprawą każdego inwestora, który działając
w drodze samodzielnych negocjacji określa zasady tej sprzedaży:
w tym cenę jednostki energii oraz długość trwania umowy. Kwestią
odrębną jest ponadto konieczność prognozowania przez wytwórców
energii elektrycznej, w tym pochodzącej z elektrowni wiatrowych
zamierzonych dostaw tej energii na 48 godzin przed dostawą.
Uznanie przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki
odnawialnych źródeł energii za tzw. rynek konkurencyjny, kuriozalnie
zamiast poprawy sytuacji producentów energii z OZE sprawiło, że
rozwój energetyki OZE został dodatkowo przytłumiony.
Uznanie rynku OZE za konkurencyjny, umożliwiło
Prezesowi URE wprowadzenie nań regulacji tzw. rynku bilansującego.
To jednak w konsekwencji sprawiło, iż niewłaściwa prognoza (na
48 godzin przed!) produkowanej energii pomniejsza i tak niskie
dochody producentów energii z OZE. Efekt - zamiast szumnie szacowanego
wzrostu mocy zainstalowanej pochodzącej z OZE - a w szczególności
z elektrowni wiatrowych - rzędu 200-300MW rocznie, w 2003r. wybudowano
w Polsce tylko jeden park wiatrowy o łącznej mocy 30MW. Innych
projektów "na ukończeniu" w 2003 roku niestety nie widać...
Czy jednak i jakie są perspektywy rozwoju energetyki OZE w Polsce?
2. Aktualne znaczenie OZE oraz perspektywy
rozwoju
Rychłe (od 1 maja 2004r.) przystąpienie
Polski do Unii Europejskiej sprawia, że wynikające m.in. z Dyrektyw
UE chęci dostosowania polskiej polityki w zakresie promowania
OZE, będą miały silne podstawy do zmiany aktualnej sytuacji prawnej
w tym zakresie.
Zdaniem specjalistów, nawet pozostawienie
w polskim prawodawstwie dziś obowiązujących limitów procentowego
udziału energii OZE w bilansach Spółek zajmujących się sprzedażą
energii elektrycznej, powinno spowodować niewątpliwy rozwój OZE
- a w szczególności energetyki wiatrowej.
W układach generatorowych polskiego systemu
energetycznego na koniec roku 2002, zainstalowanych było 34683MW.
Z tego tylko 27.99MW pochodziło z elektrowni wiatrowych, a łącznie
ok. 922MW z OZE. Całkowity udział OZE w polskim bilansie energetycznym
jest jednak dużo bardziej istotny. Z uwagi na potencjał energetyczny
wód w Polsce (szacowany łącznie na 15TWh), eksploatuje się wiele
elektrowni wodnych od małych, przez średnie aż do dużych. Ograniczenia
środowiskowe oraz inwestycyjne sprawiają jednak, że wykorzystywany
jest on obecnie tylko w ok. 15%.
Łączny udział energetyki wodnej (z uwzględnieniem
wodnych elektrowni szczytowo-pompowych) zamyka się wartością ok.
2.5GW mocy zainstalowanej, co stanowi w polskim bilansie mocy
układów generatorowych ok. 7,2% ogółem. Wartości te, nie przekładają
się jednak na rzeczywiste znaczenie tej gałęzi energetyki pod
kątem Rozporządzenia opisanego jw. W 2002 roku, całkowita sprzedaż
energii elektrycznej finalnym odbiorcom wyniosła KWh Polsce 99841
GWh (patrz rys.1). W tym samym czasie energetyka wodna dostarczyła
do krajowego systemu energetycznego zaledwie 3694 GWh.
Porównanie tych wielkości uzmysławia, iż
rzeczywiste znaczenie polskiej energetyki wodnej to zaledwie 3,7%!
Uwzględnienie pozycji bilansowej związanej z poborem energii na
pompowanie wody w elektrowniach szczytowo-pompowych (2244MW) dodatkowo
pogarsza wyznaczoną wartość, tym bardziej, że zgodnie z definicją
energii pochodzącej z OZE, nie uważa się za takową energii elektrycznej
wyprodukowanej z użyciem wody tzw. pompowanej (w elektrowniach
szczytowo-pompowych).

Rys.1 Polski bilans energetyczny za 2002r. (wg
PSE SA.)
Uwzględniając zapis jw. można stwierdzić,
iż prawdziwe znaczenie zarówno energetyki wodnej jak i wszystkich
OZE w krajowym bilansie energetycznym jest znacznie mniejsze.
Na podstawie biuletynu URE nr 5/2003 stwierdzić można również,
iż zaledwie 2378580 MWh uznano w polskim bilansie energetycznym
jako energię pochodzącą z OZE
| Typ OZE |
Moc [MW] |
Energia wprowadzona [GWh] |
| biogazowe |
21,33 |
59 745 |
| biomasowe |
0,45 |
10 053 |
| el. wodne |
705,29 |
1 626 431 |
| małe el. wodne |
167,06 |
623 293 |
| wiatrowe |
27,99 |
58 994 |
| inne |
0,58 |
64 |
| Razem |
922,70 |
2
378 580 |
Tabela 1. Moc i produkcja energii w instalacjach
OZE w 2002r.
Porównując wartości przedstawione w tabeli
1 można stwierdzić, iż w odniesieniu do sprzedaży finalnej, w
2002 roku wyprodukowano w Polsce energii elektrycznej z OZE w
wysokości 2,38% bilansu ogółem. Przestaje zatem dziwić również
fakt, iż coraz częściej słychać głosy o braku możliwości karania
spółek dystrybucyjnych za nie wypełnienie prawnego obowiązku posiadania
energii z OZE bowiem.... zbyt mało jest tej energii w systemie.
A obowiązkowe limity z roku na rok się zwiększają...
Prowadząc podobne rozważanie per analogia
w stosunku do wielkości z 2002 roku można założyć, że przy wzroście
narzuconych limitów (procentowych) do 2010 roku, zapotrzebowanie
na energię pochodzącą z OZE winno wynieść nie mniej niż kolejne
ok. 5000 GWh!
Przyjmując, iż większość nowo realizowanych
instalacji OZE będą stanowić elektrownie wiatrowe, a jedna siłownia
wiatrowa o mocy 2MW w warunkach on shore produkuje rocznie średnio
ok. 4 GWh, to w celu wypełnienia brakującej luki w ramach limitu,
zainteresowani inwestorzy powinni wybudować w Polsce aż 1250 sztuk
takich siłowni. Czy jest to zadanie wykonalne? Nie wiadomo. Pewne
jest jednak, że powyższe stwierdzenie rzutuje na określenie miejsca
oraz spodziewanego wzrostu znaczenia OZE w polskim bilansie energetycznym.
3. Określenie sytuacji związanej z
możliwością rozwoju OZE na Pomorzu Zachodnim
Oczekiwany wzrost znaczenia OZE, zarówno
na Pomorzu Zachodnim jak i w ogóle, jest nierozerwalnie związany
z istniejącym systemem elektroenergetycznym. Z definicji bowiem
wynika, iż energia pochodząca z OZE, czy to elektryczna - wprost,
czy cieplna pośrednio, wymagają dostępu i stałej współpracy ze
stabilnym systemem energetycznym.
Obecnie obowiązujący w Polsce podział administracyjny
spowodował, iż aktualnie w obrębie województwa zachodniopomorskiego
swoją działalność w zakresie sprzedaży energii elektrycznej prowadzi
pięć spółek dystrybucyjnych. Są to: ENEA O/Szczecin, ENEA O/Gorzów,
ENEA O/Poznań, ZE Koszalin S.A. oraz ZE Słupsk S.A. Spośród wyżej
wymienionych podmiotów, jedynie dwa tj. ENEA O/Szczecin oraz ZE
Koszalin S.A., w całości realizują swoje statutowe zadania na
terenie Pomorza Zachodniego, wypełniając jednocześnie ponad 80%
jego obszaru. Mówiąc zatem o aktualnej sytuacji oraz planach rozwoju
OZE na Pomorzu Zachodnim, autor skupi się na odniesieniu do tych
dwóch Spółek.
ENEA O/Szczecin (do końca 2002 roku Energetyka
Szczecińska S.A.) obejmując swoim obszarem teren dawnego woj.
szczecińskiego operuje na ponad 15 tyś. km linii energetycznych
(w tym ponad 1018km linii 110kV). Operator ten dostarcza energię
elektryczną do ponad 400 tyś. odbiorców sprzedając w 2002 roku
odbiorcom finalnym: 2 495 492 MWh.
ZE Koszalin S.A. operując na terenie byłego
województwa koszalińskiego, dostarcza energię elektryczną do ponad
211 tyś. swoich klientów. Spółka ta, w 2002 roku sprzedała finalnym
odbiorcom: 1 324 668 MWh
Enea O/Szczecin zakupił "zielonej energii"
w ilości 63 471 MWh, z czego URE uznał temu Operatorowi do wypełnienia
obowiązku (zgodnie z Rozporządzeniem) jedynie 37 995MWh. W tym
samym czasie ZE Koszalin S.A. zakupił "zielonej energii"
w ilości 39 427MWh, z czego URE uznał mu do wypełnienia obowiązku
(zgodnie z Rozporządzeniem) jedynie 27 761 MWh. Tym samym za 2002r.
Enea O/Szczecin uzyskał 1,52% energii pochodzącej z OZE (w bilansie
energetycznym zgodnie z zapisami Rozporządzenia), zaś ZE Koszalin
S.A. odpowiednio 2,1%. Efekt braku wypełnienia narzuconych Rozporządzeniem
limitów to dokonywanie przez Spółki zakupów energii z OZE od pośredników
(a nie bezpośrednio od producentów). Gwoli ścisłości należy również
dodać, że podobne zachowania charakteryzowały większość spółek
dystrybucyjnych w Polsce i stanowiły odpowiedź na niezbyt przejrzyste
(zdaniem OSR) w tym zakresie wykładnie prawne.
Z zaprezentowanych powyżej wartości wynika
jednak potencjalna zdolność do wykorzystywania tych Spółek jako
przyszłych pewnych odbiorców "zielonej energii" mimo,
że proponowane przez wytwórców z OZE ceny energii elektrycznej
w przytłaczającej większości są wyższe od cen energii konwencjonalnej.
Trudno się zatem dziwić, by podmioty prowadzące przecież działalność
gospodarczą i rozliczane ze swoich wyników ekonomicznych rezygnowały
świadomie ze swoich zysków...
Narzucone przez prawo limity, stanowią jednak
dla Spółek dystrybucyjnych pewien bodziec do podejmowania nowych
działań tym bardziej, że za "rażące uchylanie" (sic!)
od ich wypełniania, Prezes URE może nałożyć karę o której mowa
była wcześniej.
Jako pierwszy w Polsce, ZE Koszalin S.A.
zaproponował swoim klientom możliwość zakupu energii zielonej
po cenie wyższej od konwencjonalnej, przenosząc tym samym całość
ponoszonych dodatkowo kosztów na odbiorcę finalnego. Rozwiązanie
to nie znalazło większego uznania w środowisku producentów energii
z OZE, jednak stanowi z pewnością dobry początek działań, które
powinny być popierane.
W zastosowanym rozwiązaniu ZE Koszalin S.A.
proponuje kupującym zieloną energię m.in. wydawanie specjalnych
certyfikatów, które stanowią teoretyczny odpowiednik dokumentów
znanych na świecie pod nazwą "zielonych certyfikatów".
Certyfikaty wydawane przez ZE Koszalin S.A., są jedynie dokumentami
"honorowymi", jednak jak wieść gminna niesie, Polskie
Towarzystwo Certyfikacji energii wciąż pracuje nad tym, aby podobne
dokumenty znalazły swoje odzwierciedlenie w stosunku do ich zachodnich
odpowiedników.
Stan techniczny infrastruktury służącej
do przesyłu energii elektrycznej obu zachodniopomorskich spółek
dystrybucyjnych nie jest w stanie zaspokoić oczekiwań potencjalnych
inwestorów. Abstrahując od prawno-ekonomicznych hamulców rozwoju
OZE w Polsce i na Pomorzu Zachodnim, żadna istotnie mocowo inwestycja
nie może zostać zrealizowana bez uzgodnienia zarówno ze Spółką
Dystrybucyjną władną lokalnie, jak i jej sąsiadami oraz PSE S.A.
Na biurkach każdej z wymienionych instytucji
leżą sterty dokumentów opisujących najczęściej pobożne życzenia
inwestorów. Do połowy 2003 roku w ENEA O/Szczecin pracowały elektrownie
wiatrowe o łącznej mocy 30.25MW. Dodatkowo zgłoszono tam do przyłączenia
(oprócz już zrealizowanych projektów) blisko 300MW mocy (w większości
projektów branży energetyki wiatrowej). W tym samym czasie, w
ZE Koszalin S.A. zainstalowano w elektrowniach wiatrowych moc
w wysokości 23.16MW. Po wydaniu warunków przyłączenia, jest tam
szereg dodatkowych projektów na łączną moc 288.75MW. Po zrealizowaniu
koncepcji przyłączenia, stanowiącej materiał wyjściowy do wykonania
ekspertyzy wpływu farmy wiatrowej na Krajowy System Elektroenergetyczny,
są już także następne projekty na łączną moc 305.4MW (praktycznie
tylko elektrownie wiatrowe).
Zdaniem specjalistów już te w/w projekty,
które mocowo zamykają się łączną wielkością ok. 950MW, są praktycznie
nie do zrealizowania z uwagi na stan oraz konfigurację istniejącej
infrastruktury liniowej WN.
Wszelkie instalacje generatorowe o mocach
powyżej 3-5MW, w praktyce muszą być przyłączane do systemu elektroenergetycznego
po stronie wysokiego napięcia. Ten z kolei, mimo że zapewnia na
dzień dzisiejszy w miarę bezpieczne zasilanie przyłączonych doń
odbiorców, nie będzie mógł zapewnić właściwej współpracy w zakresie
wprowadzenia oraz dystrybucji planowanej w projektowanych instalacjach
generatorowych energii elektrycznej. Ograniczenia sieciowe to
termin, który już na stałe wszedł do słownika każdego inwestora
wydeptującego ścieżki u operatorów systemu rozdzielczego.
Z analiz systemowych przeprowadzonych na
Politechnice Szczecińskiej wynika, że przy braku poważniejszych
modernizacji oraz przebudowy istniejącej infrastruktury sieciowej,
do systemu elektroenergetycznego w obrębie ENEA O/Szczecin przyłączyć
można ok. 250MW mocy. Po stronie ZEKSA odpowiednio około 150MW.
Istniejące plany wielu inwestorów mogą być
jednak po części zrealizowane. To jednak oznacza także konieczność
znaczącej modernizacji lub/i rozbudowy istniejącego systemu energetycznego.
Jak wykazują zrealizowane dla terenu ZEKSA koncepcje przyłączenia
projektowanych parków wiatrowych, grupowanie wielu inwestorów
oraz realizacja wspólnych ciągów liniowych zwiększa zdolności
przyłączeniowe danego operatora. Problemem jest natomiast fakt,
że jak wykazuje praktyka, tego typu zachowanie ograniczone jest
przepustowością tzw. szyny północnej (linii 400kV Krajnik-Żarnowiec)
oraz możliwości współpracy niezależnych podmiotów gospodarczych
uwikłanych w wielomilionowe inwestycje sieciowe. Zarówno jedno
jak i drugie ma swój kres, co stanowi o dużym prawdopodobieństwie
fiaska już podjętych tematów oraz braku rozwoju OZE skierowanych
na tę ścieżkę.
Innym problemem są ograniczenia w przesyle
energii, które przekładają się na tzw. ograniczenie węzłowe. Z
ograniczeń tych wynika bowiem, ile jednostek wytwórczych musi
stale pracować w danym węźle, aby zachować odpowiednie wielkości
napięć i nie naruszyć zdolności przesyłowych linii. Typowym przykładem
jest np. elektrownia w Dolnej Odrze gdzie, niezależnie od kosztów
wytwarzania, muszą pracować określone jednostki wytwórcze, aby
zapewnić prawidłowe przepływy i rozkład napięć w północno-zachodniej
części kraju. To zaś dodatkowo ogranicza możliwości rozwoju trudno
przewidywalnych w zakresie ciągłości dostaw energii elektrycznej
źródeł OZE, jakimi są np. elektrownie wiatrowe. Czy to jednak
oznacza, iż OZE, a w szczególności elektrownie wiatrowe na Pomorzu
Zachodnim nie będą zwiększały swojego udziału zgodnie z prognozami?
4. Wnioski
Konieczność równania do poziomów obowiązujących
w UE sprawić powinna, że już w pierwszych latach członkostwa w
UE uregulowania prawne w Polsce w zakresie OZE winny być bardziej
przyjazne do obecnych. Bez radykalnych zmian w stosunku do dzisiejszych
zapisów prawa, trudno bowiem mówić o przyszłości i rozwoju OZE
w Polsce.
Pierwszymi jaskółkami na tym polu, z pewnością
są zapowiedzi likwidacji kontraktów długoterminowych na zakup
energii elektrycznej z elektrowni konwencjonalnych, ograniczenia
w ilości oraz wydobyciu węgla przez kopalnie.
Niedostosowany do obecnej sytuacji i spodziewanego
rozwoju OZE system przesyłowy, ma istotny wpływ na prowadzenie
ruchu jednostek wytwórczych. Program reformy polskiej elektroenergetyki
powinien zatem również zawierać plan rozwoju polskiego systemu
przesyłowego dla przedmiotowych potrzeb. Już obecnie powinno się
zatem zaplanować rozwój sieci przesyłowej poprzez budowę nowych
linii 400 kV lub zmianę części linii 200 kV na napięcie 400kV.
Szczególną uwagę należałoby zwrócić na wzmocnienie części zachodniej
systemu przesyłowego, a w pierwszej kolejności na zamknięcie pierścienia
400kV.
Zgodnie z obecnymi uregulowaniami w zakresie
planów energetycznych, należy szczególną uwagę zwrócić na uzupełnienie
braków w realizacji planów energetycznych jednostek administracyjnych
począwszy od Gmin, a na województwach skończywszy. Plany te należy
wykonywać jednak nie poprzez spisywanie pobożnych życzeń, lecz
poprzez uzgodnione stanowiska wespół z odpowiednimi Zakładami
Energetycznymi.
Zdaniem autora, jedną z alternatywnych możliwości
rozwoju OZE na terenie Pomorza Zachodniego, powinno być stworzenie
zdecentralizowanego systemu małych źródeł generatorowych przyłączanych
do węzłów oraz linii SN. Zrealizowana koncepcja winna przybrać
formę odpowiadającą regułom systemu rozproszonego, zdolnego do
pracy w stale zmieniających się warunkach atmosferycznych (odniesienie
do elektrowni wiatrowych). Zachowanie takie pozwoli z pewnością
na stabilną pracę systemu uniemożliwiając zaistnenie zjawiska
tzw. black-outu.
Odpowiednie określenie potencjału energetycznego
(biogazu, wierzby energetycznej itp.) na poziomie gminy, skoordynowane
z polityką rozwoju spółki dystrybucyjnej, mogłoby zagwarantować
realność wykonania poszczególnych projektów. To zaś z kolei poprzez
dywersyfikację dostaw energii elektrycznej zarówno w kontekście
mediów (węgiel, gaz), jak i źródeł zasilania (El. Dolna Odra,
El. Pomorzany) wpłynęłoby znacząco na bezpieczeństwo energetyczne
przynajmniej w obrębie sieci wielooczkowych zamkniętych.
Autor jest świadomy, iż ogólnoświatowe trendy
prowadzą rozwój OZE ku dużym instalacjom (opartym np. o tzw. off
shore). Istotne znaczenie OZE osiągnięte zostanie jedynie w sytuacji,
w której powstałe instalacje charakteryzować się będą dużą mocą.
W odniesieniu do Pomorza Zachodniego jednak,
trudno odnaleźć znaczące zasoby OZE zdolne do szybkiego i przemysłowego
ich wykorzystania - jeżeli nie będą to elektrownie wiatrowe. Te
jednak jak wiadomo charakteryzują się wysoką nieprzewidywalnością
w zakresie produkcji i stałości dostaw energii elektrycznej.
Mimo szeregu wad wydaje się, iż to właśnie
elektrownie wiatrowe stanowią szansę dla Pomorza Zachodniego.
Umiejętna koordynacja działań inwestorów tej branży dostosowana
do polityki rozwoju spółek dystrybucyjnych z nadrzędną rolą władz
wojewódzkich, może spowodować wykreowanie nowego oblicza regionu
oraz stanowić bodziec dla dalszego rozwoju nie tylko w zakresie
energetyki.
|