Menu:

| NOWOŚCI | O NAS | NASZA OFERTA | W MEDIACH | DOWNLOAD | KATALOG FIRM | FAQ | RÓŻNE

| ARTYKUŁY | PORADNIK | EKONOMIA | TECHNIKA | EKOLOGIA | PRAWO | FARMY WIATROWE | GALERIE

W dziale...

 

Jak to robią inni...

 

Zapisz się...

Jesli chcesz być informowany o nowosciach z zakresu elektrowni wiatrowych i aktualizacjach serwisu wpisz swój adres e-mail.
Zapisz Usuń

Adresy będa wykorzystane tylko przez serwis "Elektrownie-wiatrowe" i nie będą udostępniane do innych celów.

Oszacowanie rynku energetyki wiatrowej w Polsce

 

Wojciech Głoćko
EPA Spółka z o.o.
Dział Nowych Technologii

 

Wystąpienie na międzynarodowej konferencji zorganizowanej przez IBC Global Conferences w Warszawie. Tematem konferencji był stan polskiego przemysłu energetycznego i gazowego, jego perspektywy i zagrożenia. Wystąpienie autora dotyczyło energetyki wiatrowej jako alternatywnego zródła energii. Tekst wystąpienia opublikowany został w publikacji wydanej podczas konferencji "Gas and Power in Poland.

1. Stan obecny.

Rozwój rynku energetyki wiatrowej w Polsce to zjawisko związane z ostatnimi dwoma latami. Gwałtowny przyrost instalowanej mocy w turbinach wiatrowych w krajach zachodniej Europy, zaowocował olbrzymim zainteresowaniem wielu potencjalnych inwestorów możliwością realizacji podobnych przedsięwzięć w Polsce.

Wielu developerów nauczonych doświadczeniem z innych krajów, swoją obecność na polskim rynku rozpoczęło od pozyskiwania dużych ilości gruntów, szczególnie w obszarach Polski północnej.

Dzisiaj ilość gruntu, który jest własnością lub jest wydzierżawiony z myślą o instalacji turbin wiatrowych szacować należy na kilkanaście tysięcy hektarów, zaś planowane i sygnalizowane inwestycje energetyki wiatrowej na obszarze Pomorza szacowane są na wielkość 4-5 GW.

Początkowa dynamika rozwoju rynku energetyki wiatrowej została mocno przyhamowana w połowie roku 2001. Złożyło się na to kilka czynników:

- długotrwałe procedury zmiany planów zagospodarowania przestrzennego gruntów
- konieczność przeprowadzenia szczegółowych pomiarów wiatru
- trudności w uzyskaniu technicznych warunków przyłączenia do sieci energetycznej
- praktyczny brak możliwości zawierania przedwstępnych umów na sprzedaż energii na okres dłuższy niż pięć lat
- oferowana cena energii i związana z tym analiza ekonomiczna całego przedsięwzięcia

Szczególne znaczenie mają tu dwa ostanie wymienione przeze mnie elementy. Z punktu widzenia spółek dystrybucyjnych obowiązek zakupu energii ze Ąródeł odnawialnych jest obowiązkiem, który "odnawia" się rokrocznie. Wiele z nich, nawet te, które skłonne byłyby kupować energię elektryczną pochodzącą z turbin wiatrowych, nie widzi żadnego realnego powodu do zawierania umów dłuższych niż jeden rok lub co najwyżej dwa, trzy.

Argumentacja jest dość prosta. Przy tak dużym, medialnie ogłaszanym przez developerów, przyroście mocy w zainstalowanych turbinach (wielkość mocy w projektach, wynikających z wniosków o wydanie warunków technicznych w różnych spółkach dystrybucyjnych sięga łącznie ponad 4.000 MW - 5.000 MW) można przecież spodziewać się dużej przewagi podaży nad popytem, co jednoznacznie wpłynie na cenę energii. Z drugiej strony, żaden z projektów, szczególnie o wartości przewyższającej kilka milionów dolarów nie może liczyć na współpracę z kredytodawcą, bez zabezpieczenia w postaci umowy sprzedaży energii co najmniej na okres kredytowania (minimum 10 lat).

Stan taki wstrzymuje proces postępu realizacji projektów na etapie wydanie pozwolenia na budowę i technicznych warunków przyłączenia.

Wnioski o wydanie technicznych warunków przyłączenia zaciemniają całkowicie obraz realnej ilości projektów, które mogą być rzeczywiście zrealizowane.

Innym elementem działającym wyjątkowo negatywnie na możliwość rozwoju rynku jest cena energii oferowana przez spółki dystrybucyjne. Waha się ona od 200 do 250 zł/MWh a więc od poziomu 54 do 68 EUR/MWh.

Jest to poziom absolutnie minimalny dla pozytywnej analizy ekonomicznej możliwości realizacji tego typu projektów w Europie. W naszych warunkach inwestor jest jednak obciążony jeszcze jednym dodatkowym elementem, który powoduje, że nawet przy górnym pułapie tej oferowanej ceny, ryzyko jest tak duże, że uniemożliwia realizację projektu. Jest nim ryzyko kursowe.

Możliwość kształtowania ceny energii przez spółki dystrybucyjne w bardziej liberalny sposób została sztucznie ograniczona prawem powielaczowym, autorstwa URE. Polityka Administracji i URE w szczególności, w ten prosty sposób powoduje, że publicznie głoszone opinie o wspieraniu inicjatyw umożliwiających powstawanie alternatywnych Ąródeł energii, nie są prawdziwe. Polski rynek energetyki wiatrowej nie jest rynkiem, którego powstaniem jest szczególnie zainteresowana Administracja i URE.

W świetle powyższego, zadania przyjęte w dokumencie - Strategia Rozwoju Energetyki Odnawialnej a polegające na powiększeniu udziału tej energii do poziomu 7,5%, nie tylko znacząco odbiegają od celów wyznaczanych przez podobne dokumenty w Unii Europejskiej (22% udziału energii elektrycznej ze Ąródeł odnawialnych w całej produkcji energii elektrycznej - do roku 2010), ale są mało realne.

Dzisiaj na polskim rynku realizowane są projekty, które korzystają z bardzo dużych dotacji. Wszystkie instalacje zrealizowane w roku 2001 korzystały z dotacji EKOFUNDUSZU, projekty przewidywane do realizacji w roku 2002 - będą głównie korzystały z subsydiów krajów ościennych. Jest ich jednak bardzo ograniczona liczba i w żaden sposób nie wypełnią one przewidywanego na ten rok zapotrzebowania na energię ze Ąródeł odnawialnych.

2. Zasoby wiatru.

Polska jest przeciętnym krajem jeśli brać pod uwagę zasoby energetyczne wiatru. Są one jednak na tyle duże, żeby w przypadku właściwej polityki Państwa stać się bardzo wydajnym zródłem energii elektrycznej. Biorąc pod uwagę dotychczas prowadzone pomiary wietrzności, szczególnie te których dokonywano przy pomocy masztów 50 m z certyfikowanymi urządzeniami do pomiaru i w okresie dłuższym niż rok, można powiedzieć, że średnioroczne prędkości wiatrów w Polsce północnej, na wysokości powyżej 50 m npg. wynoszą od 5.5 do 7,0 m/s.

Nie jest to rezultat bardzo dobry ale wystarczający do prowadzenia procesu inwestowania.

W wielu krajach istnieją atlasy wiatrów, opracowane na podstawie wieloletnich pomiarów, wykonywanych dla oceny potencjalnych zasobów energetycznych wiatru jakimi dysponuje dany kraj. Dane te są podstawą tworzenia strategii i polityki energetycznej państwa. W Polsce, Administracja nie jest zainteresowana tworzeniem takich dokumentów, inwestorzy skazani są na własne działania w tym zakresie.

Innym miejscem, które powinno być bardzo poważnie traktowane w perspektywie rozwoju energetyki wiatrowej, jest obszar Morza Bałtyckiego - w polskiej strefie ekonomicznej. Na podstawie szacunków wykonywanych przez różne zagraniczne placówki badawcze, tu sytuacja jest znacznie lepsza. Polska należy do grona kilku krajów Europy gdzie zasoby energetyczne wiatru są bardzo znaczące. Szacuje się, że średnioroczne prędkości wiatru w odległości 10 nm od brzegu morza, na wysokości 40 m, wynoszą nie mniej niż 8,5 m/s. Szacunki, oczywiście wymagają uściślenia. Problem polega na tym, kto i kiedy miałby za to zapłacić. Koszty są znaczące. Podczas gdy dla pomiarów na lądzie koszty jednorocznych pomiarów wynoszą ok. 30 - 40 tys. USD (włączając w to koszt masztu i urządzeń pomiarowych), to na morzu koszt ten sięga 1 mln USD !

3. Lokalizacja parków wiatrowych.

Polska obfituje w potencjalnie korzystne miejsca lokalizacji parków wiatrowych. Potencjalni inwestorzy już w chwili obecnej dokonali zakupu lub dzierżawy kilkudziesięciu tysięcy hektarów. Szczególnie intensywna penetracja prowadzona była w roku 2000. Wtedy też ceny gruntu pod instalację jednej turbiny osiągnęły zawrotny poziom rzędu 40.000 zł/ za miejsce, rocznie. Wydzierżawiający często jednak omamieni perspektywą olbrzymich pieniędzy podpisywali umowy, które przynoszą im jedynie potencjalne przychody w bliżej nie określonej przyszłości ( po realizacji projektu ) - dla wielu z nich będą to przychody czysto teoretyczne bo projekty nie zostaną zrealizowane. Jest to jednak zmartwienie właścicieli ziemi.

Istotnym problemem z punktu widzenia tworzenia zasad budowy parków wiatrowych jest brak takich jednolitych zasad dla całego kraju. Lokalne administracje, poszczególne gminy, kierują się tu bardziej pewnym wyczuciem i informacjami od inwestorów niż rzetelną wiedzą lub konkretnymi przepisami, których brak. Nie ma skodyfikowanych centralnie choćby zaleceń co do sposobu planowania takich inwestycji. Wymienię tylko kilka istotnych elementów:

- odległości od siedzib ludzkich
- odległości pomiędzy dwoma parkami wiatrowymi
- kolor turbin
- ich oznakowanie
- badania hałasu
- wymagania w procesie projektowania
- odległości od obszarów chronionych
- ilości i wielkości turbin w jednej lokalizacji
- sposób weryfikacji obrazu turbin w środowisku

4. Infrastruktura energetyczna.

Jakość i możliwości wchłonięcia mocy instalowanej przez sieci energetyczne szczególnie w Polsce Północnej już dzisiaj spędza sen z powiek szefom spółek dystrybucyjnych do których przyłączane mają być turbiny wiatrowe.

Podstawowe problemy jakie pojawiają wraz ze szturmującymi drzwi zakładów energetycznych inwestorami to:

1. W zakresie legislacji - obowiązek przyłączenia uwarunkowany jest wydaniem warunków przyłączenia. Brak przepisów odnośnie zasad wydawania warunków przyłączenia uwzględniających nową sytuację dziesiątków wniosków inwestorów o przyłączenie farm wiatrowych w łącznej mocy kilkakrotnie przewyższającej możliwości przesyłowe sieci poszczególnych zakładów energetycznych.

2. Organizacyjne - spółki dystrybucyjne przeżywają najazd potencjalnych inwestorów i nie wypracowały jeszcze procedur efektywnego przetwarzania dużej ilości wniosków o wydanie warunków przyłączeniowych. Zakłady nie mają również możliwości skutecznej weryfikacji rzeczywistych zamiarów składających wnioski inwestorów.

3. Techniczne - objawiające się na dwu poziomach: niedostatecznej pojemności sieci w stosunku do zgłaszanych przez inwestorów zapotrzebowań oraz technicznego nieprzystosowania urządzeń sieciowych do współpracy z trudnymi technicznie obiektami, jakimi są elektrownie wiatrowe. Brak również skutecznych rozwiązań prawnych, kto i w jakim stopniu ma partycypować w rozbudowie i modernizacji sieci. Nie określona jest również rola PSE.

4. Finansowe - w zamyśle odnawialne Ąródła energii miały stanowić lokalną alternatywę Ąródeł konwencjonalnych. Jednak przy koncentracji planów budowy farm wiatrowych na terenach o najkorzystniejszej wietrzności istniej uzasadniona obawa, że duża ilość wytwarzanej na Pomorzu energii będzie musiała być transformowana i przesyłana w inne regiony, generując dodatkowy przepływ i straty w sieciach przesyłowych. Problem prawny i finansowy tej sytuacji nie został przez ustawodawcę przewidziany.

5. Ekspertyzy - prawo nakłada dzisiaj obowiązek wykonania dla każdego projektu ekspertyzy wpływu na sieć takiej instalacji. Już dzisiaj jednak wiadomo, że jest to rozwiązanie niedobre, bo nie daje całego poglądu na możliwości przyłączenia w obszarze działania spółki i spółek sąsiednich. Tego rodzaju opracowanie powinno zostać wykonane dla całej sieci - przynajmniej każdej spółki dystrybucyjnej w rejonie działania, której przewidywane są do realizacji projekty parków wiatrowych ( niektóre wnioski o wydanie technicznych warunków przyłączenia mówią o projektach o mocy 100 MW lub większe). Koszty takiego opracowania są jednak dużo wyższe niż pojedynczych małych ekspertyz. Kto miałby to finansować ? Wydaje się, że jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest sfinansowanie tej pracy ze środków własnych spółek dystrybucyjnych i obciążanie póĄniej, proporcjonalnie do wielkości planowanego projektu, tymi kosztami potencjalnych inwestorów wnioskujących o wydanie technicznych warunków przyłączenia. Już dzisiaj jednak i bez wykonywania ekspertyzy wiadomo, że techniczne możliwości wchłonięcia przez istniejącą sieć w Polsce północnej mocy rzędu 2.000 MW lub więcej, jest praktycznie niemożliwe. Jeżeli Państwo byłoby zainteresowane rozwojem energetyki odnawialnej naprawdę już dzisiaj powinny centralnie być tworzone i jednoznacznie ustalone zasady odpowiedniej rozbudowy tej sieci.

5. Prawo.

Cały zamysł funkcjonowania rynku zielonej energii opiera się w Polsce dzisiaj na Rozporządzeniu Ministra Gospodarki - " O obowiązku zakupu energii elektrycznej ...." jako ustawowej delegacji wynikającej z Ustawy Prawo Energetyczne. W perspektywie naszego wejścia do Unii Europejskiej wydaje się, że jest to zbyt skromny sposób na rozwiązanie funkcjonowania potencjalnie wielkiego rynku.

Polskie rozwiązanie nie przystaje do celów określonych w Dyrektywie Unii Europejskiej nr 2001/77/EC z dnia 27.09.2001 - on the promotion of electricity produced from renewable energy sources in the internal electricity market.

Podobnie jak w przypadku spółek dystrybucyjnych, poszczególne elementy administracji państwa i istniejące rozwiązania prawne nie są przygotowane do intensywnego rozwoju energetyki wiatrowej

Rejestrowane przez środowisko związane z energetyką odnawialna problemy to:

1. Legislacyjne - Państwo wyznaczyło spółki obrotu energią jako podmioty de facto odpowiedzialne za realizację polityki ekologicznej państwa w zakresie energii elektrycznej, nakładając na nie obowiązek zakupu energii ze Ąródeł odnawialnych. Problemem jest fragmentaryczność i niechlujstwo prawne przepisów odnoszących się do zagadnień energii odnawialnych, w tym rozporządzenia o obowiązku zakupów.

2. Organizacyjne - wynikające ze zmienności i nie ciągłości dostaw energii elektrycznej z elektrowni wiatrowych. Problem wynika z nieprzystawalności energii z wiatru do wymogów obowiązującego rynku dobowo-godzinnego.

3. Finansowe - obowiązek zakupu nie został wsparty skutecznymi mechanizmami finansowania energii odnawialnych. Dzisiejsze rozwiązania obciążają kosztami odbiorców energii lub zakłady energetyczne w części nie uznanej przez URE za koszty uzasadnione. Ich skutkiem są też wygórowane oczekiwania przyszłych inwestorów w zakresie cen za energię odnawialną.

Jak wskazuje praktyka życia gospodarczego takie rozwiązania prawne są tylko w niewielkim stopniu elementem wspierającym możliwość rozwoju energetyki ze Ąródeł odnawialnych. Okazuje się, że zalecenia wydane przez Prezesa URE mają o wiele silniejsze oddziaływanie na spółki dystrybucyjne niż cele i intencje wyrażone w Rozporządzeniu Ministra Gospodarki.

Nałożenie obowiązku zakupu na niezależne osoby prawne, bez wskazania czy raczej ujednoznacznienia zasad pozyskiwania środków na zakup tej energii powoduje jedynie podejmowanie przez spółki działań prowadzących do ominięcia lub w najlepszym razie podjęcia próby znalezienia uzasadnienia dla nie wypełnienia tego obowiązku. Ministerstwo Gospodarki, niezależnie od działań Ministerstwa Środowiska rozważa możliwość utworzenia rynku tzw. certyfikatów zielonej energii.

W warunkach polskich, przy tak niewielkim rynku, wydaje się to być pomysłem nietrafionym dla możliwości rozwoju alternatywnych Ąródeł energii. W krajach gdzie wielkość zainstalowanej mocy w turbinach wiatrowych jest kilkaset razy większa, nie udaje się do tej pory zrealizować i wdrożyć tego pomysłu.

Państwo, poprzez działania legislacyjne, powinno jednoznacznie określić swój stosunek do energii elektrycznej ze Ąródeł odnawialnych. Nie wolno po prostu przerzucić wszystkich kosztów na spółki dystrybucyjne, bez dania im możliwości odzyskania tych wydatków, nie wolno myśleć tylko o wyprodukowanej energii, trzeba przewidzieć konieczność jej transportu, rozbudowy sieci.

Z punktu widzenia dalekosiężnych celów Państwa takie działania, nawet jeśliby w pewnym stopniu obciążały każdego obywatela, stałyby się społecznie akceptowalne, gdyż w jednoznaczny sposób prowadziłyby do pozytywnej zmiany otaczającego nas środowiska.

Potencjalne możliwości rozwoju energetyki wiatrowej w Polsce są bardzo duże. Chcąc dorównać krajom Unii Europejskiej powinniśmy w Polsce rzetelnie zająć się oceną możliwości zainstalowania nie 1.600 MW do roku 2010 jak to zakłada strategia rozwoju ale przynajmniej 2-3 - krotnie większej mocy.

6. Parki na morzu.

Zupełnie osobnym zagadnieniem jest budowa parków wiatrowych na morzu. Tam leży prawdziwa szansa naszego kraju w tej dziedzinie. Wymaga to jednak zupełnie innego podejścia administracji centralnej. W dużej części krajów Europy przyjęto już rządowe programy budowy parków wiatrowych na morzu. Zainstalowanych mocy nie liczy się w setkach megawatów ale w tysiącach. Skala tych inwestycji ( koszt 1.000 MW zainstalowanych na morzu to ok. 1.5 mld EUR ) jest tak duża, że bez centralnych decyzji, bez zaangażowania się Państwa, takie realizacje nie będą mogły mieć miejsca.

Potrzebny jest centralnie przygotowany program, określający miejsca lokalizacji, sposób i ceny koncesji za prawo inwestowania na danym obszarze, sposób odbioru energii elektrycznej, itd. Już dzisiaj jesteśmy mocno spóĄnieni. Można te opóĄnienie przekuć jeszcze w naszą przewagę ale wymaga to zdecydowanych działań administracji centralnej.

Rozwój idei pozyskiwania wodoru w procesie elektrolizy wody, z wykorzystaniem energii elektrycznej produkowanej przez turbiny wiatrowe, nie jest już mrzonką, to realia - pierwsze pilotażowe programy ruszają w tym roku. Nie uciekniemy od zmieniającej się rzeczywistości.

7. Wnioski.

W roku 2010 w Niemczech 10% produkowanych samochodów napędzanych będzie wodorem - to nie futurologia ale skutek olbrzymich zmian i możliwości jakie dają nowe technologie. Czy Polska może stanąć w szeregu tych państw, które będą największymi beneficjantami takich zmian ? Oczywiście, że tak. Zależy to jednak tym razem tylko od działań administracji centralnej.

Przy tak dużym poziomie bezrobocia należy pamiętać, że również i na tym polu wiele uczynić może rozwój energetyki wiatrowej. Szacując, że w Polsce wraz z parkami wiatrowymi na morzu, mogłoby zostać zainstalowanych ok. 10.000 MW daje to liczbę ponad 3.000 osób zatrudnionych na stałe, nie licząc dużo większej liczby osób zatrudnionych w procesie inwestowania i budowania parków wiatrowych.

 

Wojciech Głoćko
EPA Spółka z o.o.
Dział Nowych Technologii

Strona główna | Oferta | Media | Katalog firm | Artykuły | Poradnik | Technika | Ekonomia | Ekologia | Prawo | Farmy | Galerie

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Created by Paweł Premicz 2000-2006 KVM