|
Wysokie ceny działają
na korzyść Zielonej Energii
Zielona energia w USA
Autor: Maciej Urbanek
(Nafta & Gaz Biznes - listopad 2004)
W ostatnich latach energetyka odnawialna
zaczyna być coraz lepszą alternatywą dla
konwencjonalnych źródeł energii. Przy obecnych cenach ropy naftowej,
utrzymujących się na
poziomie powyżej 50 USD, i wciąż rosnących cenach gazu ziemnego,
niekonwencjonalne źródła
energii okazują się być korzystniejszą opcją, nie tylko ze względu
na wartości ekologiczne, ale
również pod kątem ekonomicznym.
Badania nad energią wiatrową, słoneczną, geotermalną i innymi
"zielonymi" źródłami energii od
dawna rozwijane są przez ludzi zainteresowanych ograniczeniem
zanieczyszczenia oraz skutków
globalnego ocieplenia klimatu. Do niedawna nośniki te były zbyt
drogie w stosunku do
konwencjonalnych źródeł energii i przez to nie mogły z nimi konkurować.
Obecnie, w świetle
rosnących cen paliw kopalnych, podejście do gospodarki energetycznej
ulega zmianie.
Odnawialne źródła energii stają się coraz bardziej opłacalne.
Niestety, energetyka odnawialna nie przyniesie jak na razie
korzyści kierowcom, ani firmom,
które odnotowują straty z powodu cen ropy, bo na rynku nie ma
jeszcze wydajnej alternatywy dla
paliw. Biopaliwa, takie jak etanol, czy biodiesel nie są jeszcze
rozpowszechnione, a pojazdy
napędzane wodorem raczej nie będą dostępne na rynku jeszcze przez
lata.
Odnawialna energia dla elektryczności
Natomiast na polu energii elektrycznej
zielona energia, w szczególności energia wiatrowa, już
teraz może konkurować z tradycyjnymi źródłami energii. Na dzień
dzisiejszy, koszt produkcji 1
kWh przy pomocy wiatru wynosi już tylko 4,2 centa, dla porównania,
taka sama ilość energii
produkowanej z węgla kosztuje 4 centy, przy wykorzystaniu gazu
ziemnego - 6,8 centa, dla ropy
naftowej jest to już 9,1 centa, zaś koszt energii generowanej
w elektrowniach atomowych wynosi
10 centów. (Dane podawane przez Rocky Mountain Institute, grupę
badawczą zajmującą się
rozpowszechnianiem ekologii w biznesie).
Nieopłacalność paliw kopalnych
Eksperci ds. energii twierdzą, że jeśli
wielkość konsumpcji surowców energetycznych pozostanie na
dzisiejszym poziomie, można się spodziewać, że w ciągu kilku
następnych dziesięcioleci wyczerpią
się światowe zasoby ropy naftowej i gazu ziemnego. Prawdopodobnie
jednak jeszcze zanim
wyczerpią się zasoby, ceny tych surowców wzrosną na tyle, że
wykorzystanie ich na taką skalę jak
obecnie przestanie być opłacalne. To, czy zasoby się skończą
pozostaje kwestią sporną, ale już teraz
pojawiają się inne problemy. "Zasoby nie wyczerpią się nigdy"
- twierdzi Stephen Leeb, współautor
książki 'The Oil Factor' - "jednak wyczerpać mogą się zdolności
zaspokajania popytu, szczególnie
w przypadku ropy naftowej". W swojej książce Leeb przewiduje,
że z tego powodu już w 2010 r.
cena baryłki może sięgnąć 100 USD.
Przyglądając się problemowi z perspektywy krótkoterminowej,
ceny paliw kopalnych są
napędzane przez konflikty wojenne, niestabilność polityczną,
katastrofy naturalne oraz wiele
innych czynników, nie zawsze dobrze widocznych i łatwo rozpoznawalnych.
Długookresowe
czynniki wpływające na wzrost ceny tych paliw są bardziej klarowne
- światowe możliwości
podaży kurczą się wraz ze wzrostem zapotrzebowania, co jest
szczególnie widoczne w Chinach
i Indiach, gdzie w wyniku silnego i gwałtownego rozwoju gospodarczego
popyt na paliwa
rośnie w zastraszającym tempie.
Odnawialne trzeba promować
Obecne ceny powinny być dla nas ostrzeżeniem,
że trzeba zacząć coś robić w kierunku promowania
wydajniejszego zużycia energii oraz wykorzystywania energetyki
odnawialnej - twierdzi Ralph
Cavanagh, ekspert ds. energetyki w Krajowej Radzie Ochrony Zasobów
Naturalnych. - Te ceny są
ogromnym zagrożeniem dla gospodarki Stanów Zjednoczonych - dodaje.
Odnawialne źródła energii już teraz zaczynają coraz pewniej
wkraczać na rynek i docierać do
szerszego grona odbiorców. Dzieje się tak dzięki ciągłym usprawnieniom
technologicznym z jednej
strony i poparciu prawnym od rządu z drugiej. Dzięki odpowiednim
programom rządowym firmy
wykorzystujące odnawialne źródła do produkcji energii mogą liczyć
na korzyści podatkowe oraz
niższe oprocentowanie kredytów na rozwój infrastruktury. Ta sytuacja
dobrze rokuje na przyszłość
cen energii, bo odnawialne źródła wytwarzają bazę energetyczną,
która może wspomóc tradycyjne
źródła energii.
Realne korzyści z wprowadzenia nowych standardów docierają do
władz stanowych i kuszą coraz
większą część uczestników rynku. Już teraz szesnaście stanów,
w tym Kalifornia, Nowy Jork i
Teksas, przyjęło tzw. "Renewable Portfolio Standards", które
zobowiązują przedsiębiorstwa do
uzyskiwania określonego udziału energii ze źródeł odnawialnych
w ich bilansie energetycznym.
Zakłady takie, jak Pacific Gas & Electric Co., zaopatrujący
w energię ogromną część północnej
Kalifornii, kupują coraz więcej zielonej energii. Dzieje się
tak nie tylko ze względu na wprowadzone
programy rządowe i nowe standardy obowiązujące firmy, ale także
dlatego, że producenci sami szukają
sposobów na dywersyfikację źródeł energii. W przypadku PG&E
- odnawialne źródła energii stanowią
13% całkowitego bilansu energetycznego firmy, ale zakład planuje
zwiększać ten udział o 1% rocznie,
aż do osiągnięcia poziomu 20%, wymaganego przez kalifornijskie
prawo.
Niski udział zielonej energii
W Stanach Zjednoczonych udział energii
odnawialnej, takiej jak wiatrowa, słoneczna, geotermalna,
jak również pochodzącej ze spalania drewna i odpadków w Stanach
Zjednoczonych, jest niższy niż
3%. Stan ten jednak prawdopodobnie ulegnie zmianie w związku
z coraz wyższymi cenami paliw
kopalnych.
Około 50% energii elektrycznej w Stanach Zjednoczonych pochodzi
ze spalania węgla, 20% generują
elektrownie atomowe, 17% udział ma gaz ziemny, 7% to energia
wodna, 3% jest wynikiem spalania
ropy naftowej (dane z U.S. Energy Information Administration).
Energia słoneczna zdobywa coraz większą popularność wśród gospodarstw
domowych i małych firm,
które chcą produkować energię na własny użytek. Nie jest jednak
prawie w ogóle wykorzystywana
przez wytwórców energii. Wykorzystanie energii geotermalnej
nadal jest w dużym stopniu
ograniczone przez czynniki geograficzne. Natomiast biomasa,
choć według analityków posiada
największy potencjał energetyczny spośród odnawialnych źródeł
energii, nadal nie jest
wykorzystywana na dużą skalę.
Wiatraki z odsieczą
Energia wiatrowa, której udział nadal stanowi
mniej niż 1% krajowej produkcji energii, jest obecnie
najszybciej rozwijającym się źródłem energii. W ciągu ostatniego
pięciolecia w Teksasie, Kalifornii,
Kansas, Wyoming i kilku innych stanach Ameryki powstały duże
farmy wiatrowe.
Zwolennicy energii wiatrowej wskazują na ogromne korzyści związane
z wykorzystaniem tego
właśnie źródła energii. Sygnalizują, że wiatr jest energią
darmową i niewyczerpującą się, nie
wytwarza produktów ubocznych takich jak smog, czy gazy cieplarniane,
a jego cena jest bardziej
stabilna niż cena gazu ziemnego. Nie znaczy to oczywiście,
że wykorzystanie tej energii nie ma
słabych stron. Wiatr nie wieje bez przerwy, a co ważniejsze,
nie wszystkie regiony posiadają zasoby
energii wiatrowej wystarczające do stworzenia ekonomicznie
opłacalnych farm wiatrowych.
Amerykańskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej przekonuje
do korzystania z energii wiatru:
"Energia wiatrowa jest dobrą inwestycją, ponieważ dla producentów
i konsumentów może stanowić
zabezpieczenie przed zmieniającymi się cenami paliw".
EIA (Energy Information Administration)
dokonało obliczeń średnich cen - na podstawie kosztów
paliw, budowy infrastruktury i kosztów produkcji/działania
- różnych źródeł energii w
perspektywie 20 lat, począwszy od roku 2010. Według tych szacunków,
energia wiatrowa w
przyszłości ma kosztować 50,54 USD za 1 MWh, w porównaniu z
kosztami 61,32 USD dla energii
jądrowej, 53,42 USD dla węgla oraz 49,66 USD dla energii generowanej
przy wykorzystaniu gazu
ziemnego.
Nie często zaznacza się to w dyskusjach nad korzyściami i wadami
energii "czystej" i "brudnej", ale
fakty są takie, że "czysta" energia może okazać się tańsza.
A jej ekologiczny wymiar jest dodatkową
zaletą.
Pomimo ponownej fali wzrostu zainteresowania
energetyką odnawialną, niektórzy analitycy twierdzą,
że dzisiejsze wysokie ceny paliw kopalnych nie są wystarczającym
bodźcem do znacznej zmiany
podejścia do alternatywnych źródeł energii. Rządy krajów muszą
dawać wyraźne sygnały i promować
jej wykorzystanie, zwiększać standardy wydajności dla paliw
i zachęcać do inwestycji w dalsze
badania.
Zwolennicy odnawialnych źródeł energii
zacierają ręce, bo zagrożenie dla portfeli producentów i
użytkowników wywołuje powszechne odrodzenie zainteresowania
zieloną energią.
"Sytuacja ta zwraca uwagę na potrzebę dywersyfikacji amerykańskiego
"portfolio
energetycznego". Według National Renewable Energy Laboratory,
"ludzie nabierają coraz
większej świadomości na temat kosztów energii oraz tego skąd
ta energia się bierze".
|