|
Atuty energii odnawialnej.
Czy osiągniemy zakładany plan?
Autor: Tadeusz Stec
(Nafta & Gaz Biznes - listopad 2004)
W przyjętej przez rząd i parlament RP w
2001 r. "Strategii rozwoju energetyki odnawialnej"
założono, że w 2010 r. osiągniemy minimum 7,5% energii z zasobów
naturalnych kosztem 14,5
mld zł. W wariancie drugim tej strategii przewiduje się osiągnięcie
9% tej energii kosztem 19,1
mld zł. Sądząc po dotychczasowych wynikach, trudno będzie uzyskać
nawet wariant minimum.
Natomiast w "starych" krajach Unii Europejskiej energia z zasobów
odnawialnych ma wzrosnąć
w tym czasie do 22%.
Wykorzystywanie dla celów energetycznych
sił wody, wiatru i słońca staje się tyleż praktyką, ile
jeszcze w niejednym przypadku oznacza mało pokrywające się
w rzeczywistości hasła. Jedno wszakże
nie ulega wątpliwości: coraz silniej ujawniają się przesłanki
wskazujące na to, iż dla energetyki tej
otwierają się szanse, z jakich niepodobna będzie nie skorzystać.
Pierwszą z nich stwarza utrzymująca się w Polsce od lat opinia
o dużych nadwyżkach mocy
wytwórczych, która nie ma uzasadnienia. Rezerwa tych mocy wyznaczona
(zgodnie z
obowiązującymi metodami UCTE) dla grudnia 2004 r. wynosi ok.
1200 MW przy prognozowanym
średnim zapotrzebowaniu 22 500 MW.
Poza tym, w ocenie energetyków, wykorzystuje
się u nas wiele wyeksploatowanych jednostek
wytwórczych, które powinny być jak najszybciej zlikwidowane.
Są to bowiem zawodne urządzenia o
małej sprawności i bardzo szkodliwym oddziaływaniu na otoczenie.
Szacuje się, że przy prognozowanym wzroście zużycia energii
elektrycznej i konieczności
likwidacji w ciągu najbliższych pięciu lat potencjału o mocy
3000 MW(przestarzałych i
wyeksploatowanych elektrowni ), należy przewidywać, że już
ok. 2007 r. może pojawiać się w
Polsce deficyt energii elektrycznej.
Nie oznacza to jednak, że w uzupełnieniu ewentualnych niedoborów
mocy i w zapewnieniu
bezpieczeństwa energetycznego kraju można stawiać na energię
ze źródeł odnawialnych. Stwarzają
one jednak realne szanse dla tego bezpieczeństwa w wymiarze
lokalnym: gminy, małych miast i
choćby pojedynczych domów mieszkalnych.
W przyjętej przez rząd i parlament RP w
2001 r. "Strategii rozwoju energetyki odnawialnej"
założono, że w 2010 r. osiągniemy minimum 7,5% energii z zasobów
naturalnych kosztem 14,5 mld
zł. W wariancie drugim tej strategii przewiduje się osiągnięcie
9% tej energii kosztem 19,1 mld zł.
Sądząc po dotychczasowych wynikach, trudno będzie uzyskać nawet
wariant minimum. Natomiast
w "starych" krajach Unii Europejskiej energia z zasobów odnawialnych
ma wzrosnąć w tym czasie
do 22%.Dokładniej, Niemcy chcą powiększyć swój
potencjał dwukrotnie, Holandia do 9%, Grecja z 8 do
21%, Hiszpania z 19 do 30%, Szwecja z 49 do 60%, Austria z
70 do 78%.
Po dary natury
Po Polsce krąży objazdowa wystawa energetyczna,
zorganizowana przez Towarzystwo Na Rzecz
Ziemi i Fundację Wspierania Inicjatyw Ekologicznych. Na trasie,
tam gdzie się pojawiła i pozostała
przynajmniej przez dwa tygodnie, był m.in. Olkusz, Miechów,
Tarnów. W dalszych planach
ekspozycji znajdują się m.in.: Myślenice, Nowy Targ i Oświęcim.
Wystawa pokazuje, że
wykorzystanie odnawialnych darów natury ma największe szanse
na terenach o słabo rozwiniętej
infrastrukturze energetycznej. Potencjalnie największym ich
odbiorcą może być rolnictwo, ale także
mieszkalnictwo i komunikacja. Odnawialne źródła energii stwarzają
też możliwości w uruchamianiu
nowych miejsc pracy.
Oglądając wystawę można sięgnąć po specjalistyczny materiał,
opis urządzeń, specyfikacje kosztów i
zysków inwestycji, słowem posiąść wiedzę niezbędną do podjęcia
konkretnego przedsięwzięcia (np.
wykorzystania cieku wodnego dla zbudowania małej, przydomowej
siłowni wodnej), dowiedzieć się, że wstępna koncepcja w tej sprawie
wymaga uzgodnienia z odpowiednim administratorem, a
dokumenty wydają urzędy miasta i gminy.
Wystawie towarzyszą seminaria i wykłady, ukazujące, że podarowana
przez naturę, a więc darmowa
energia, może przynieść zaoszczędzenie wymiernej gotówki, potrzebnej
na opłacenie rachunków za
energię konwencjonalną, niezbędną do utrzymania ciepła w mieszkaniu
i dostarczenia ciepłej wody.
Największą instytucją realizująca politykę ekologiczną państwa,
obejmującą także energetykę
odnawialną, jest Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Ustala on - wyjaśniają obecni
na wystawie eksperci - szczególnie te przedsięwzięcia, których
realizacja wynika z konieczności
wypełniania zobowiązań Polski wobec Unii Europejskiej. Pożyczki
i dotacje ze środków
finansowych przyznawane są zgodnie z listą przedsięwzięć priorytetowych.
Należy do nich właśnie
wykorzystanie alternatywnych i przyjaznych środowisku źródeł
energii.
Dodajmy, że pomocy finansowej, głównie niskooprocentowanych
kredytów, związanych z
inwestowaniem w odnawialne źródła energii, udziela także Bank
Ochrony Środowiska, Ekofundusz
oraz ich oddziały terenowe. Poza tym w Warszawie: Program Małych
Dotacji Globalnego Funduszu
Środowiska GEF/SGP oraz instytucja o nazwie USA ID.
Po wiedzę do Krakowa
Kraków jest obecnie krajowym centrum wiedzy
związanej z odnawialnymi nośnikami energii.
Profesjonalne, wielokierunkowe kształcenie w tej dziedzinie
proponuje od pewnego czasu Akademia
Górniczo-Hutnicza. Uczelnia wydała ostatnio monografię poświęconą
tego rodzaju energetyce.
Również w Krakowie, w Zespole Szkół Elektrycznych nr 1 powstał
pierwszy w kraju program
kształcenia w dziedzinie OŹE (Odnawialne Źródła Energii) młodzieży
szkół średnich. W placówce
tej funkcjonuje szkoła pomaturalna, kształcąca specjalistów
w dziedzinie OŹE.
Kraków jest też miastem, w którym organizowane są Międzynarodowe
Targi Urządzeń Energii
Odnawialnej i Ochrony Środowiska ENECO. Ambicją Małopolskiej
Agencji Energii i Ochrony
Środowiska jest doprowadzenie do powstania w regionie krakowskim
Centrum Nowoczesnych
Technologii.
W tejże Agencji niedawno podpisano kontrakt na stworzenie "Parku
kulturowego młynów wodnych
na rzece Prądnik". Kiedyś na rzece tej pracowało 36 młynów
wodnych, świadczących usługi
okolicznym wsiom. Obecna inicjatywa jest stricte energotwórcza,
choć na pierwszy rzut oka
przypomina projekt skansenu. Przedsięwzięcie to uzyskało finansowe
wsparcie Komisji Europejskiej.
W krakowskim oddziale Polskiej Akademii Nauk, w wyniku wieloletnich
prac prof. Juliana
Sokołowskiego, narodziła się polska geotermia, która znalazła
po raz pierwszy praktyczne
zastosowanie w 1981 roku - poprzez odwiert wody geotermalnej
dla celów ciepłowniczych pod
nazwą Bańska JG-1 na Podhalu. W 1995 r. powołano do życia przedsiębiorstwo
Geotermia
Podhalańska SA.Pobudzenie świadomości mieszkańców województwa
małopolskiego, poprzez zorganizowanie w
Miechowie targów ekologicznych i przeprowadzenie ankiet tematycznych,
zaowocowało nie tylko
instalacjami (np. pompami wodnymi) w budynkach gminnych, lecz
także sporym
zainteresowaniem kolektorami słonecznymi. Zainstalowano je
już w 15 gospodarstwach, a wkrótce
przybędzie kolejnych 25 domów ogrzewanych przez słońce.
W miejscowości Proszówki, w gminie Bochnia, działa instalacja
składająca się ze 106 kolektorów
(po 2,5 m2 każdy) oraz dwóch pomp ciepła. Służą one do ogrzewania
wody basenowej.
Perspektywy ciepła z ziemi
Gęsta sieć rzek w Polsce południowej, a
właściwie ich dopływy oraz potoki górskie, stwarzają
sprzyjające warunki dla budowy małych elektrowni wodnych. Przypomnijmy,
że w kraju działa
obecnie ponad 350 tego rodzaju obiektów. Byłoby ich znacznie
więcej, gdyby nie to, że inwestycje te,
realizowane nawet w mikroskali, są kosztowne. Jednak ci, którzy
podjęli się inwestycji i korzystają z
energii elektrowni wodnych, wychodzą na swoje.
Potwierdza to małopolski pionier małej energetyki Kazimierz
Cermuga ze Skawicy, który przed
kilkunastu laty zainstalował turbinę wodną, pracującą do dzisiaj.
Podobnego zdania jest również Jan
Sroka, właściciel minielektrowni wodnej na potoku Czarny Dunajec
w podhalańskiej wsi
Podczerwone. Siłownia ta o mocy 15 kW, mogąca oświetlić 10
dużych budynków mieszkalnych,
pracuje od 10 lat. Powstała jako pierwsza w tej części Podhala.
Na południu Polski nie spełniły się natomiast nadzieje związane
z energetyką wiatrową. Pierwsze próby, prowadzone na przełomie
lat 80. i 90. oparte były na niesprawdzonym przekonaniu, że kiedy
zawieje halny, to musi poruszyć łopaty każdego wiatraka, dającego
dużo prądu. Niestety nie
powiodły się usiłowania zelektryfikowania za pomocą wielkiego
wiatraka przysiółka Opaczne w
Zawoi. Równie nieudane były inwestycje tego typu w innych miejscowościach.
Jednakże największy potencjał energetyczny, spośród wszystkich
źródeł energii odnawialnej w
kraju, tkwi w podziemnych wodach geotermalnych - twierdzi prof.
Jacek Zimny z AGH, prezes
Polskiej Geotermalnej Asocjacji ds. krajowych.
- Ocenia się bowiem - mówi prof. Zimny
- że na ponad 80% powierzchni naszego kraju są
odpowiednie warunki dla rozwoju energetyki geotermalnej. Zasoby
te stanowią 99% potencjału
wszystkich odnawialnych nośników energetycznych. Resztę, około
1%, stanowią łączne zasoby
energii: wiatru, biomasy, wody i słońca. Koszt sprzedanej jednostki
energii cieplnej, otrzymywanej w
Europie z zasobów geotermalnych (Francja, Niemcy, Włochy) jest
o 30-50% niższy, w porównaniu
do ceny energii z gazu lub oleju. Toteż najbardziej aktywne samorządy
w kraju, od kilku miesięcy,
coraz żywiej interesują się geotermią.
|