|
Kwiecień 2005
Gazeta Wyborcza
19.04.200
Elektrownie wiatrowe niszczą środowisko?
Czy wiatraki spełnią pokładane w nich nadzieje jako źródło
czystej i niewyczerpanej energii zastanawia się w dzisiejszej
Gazecie Wyborczej Tomasz Rożek.
Kilka miesięcy temu wpływowy niemiecki
tygodnik "Der Spiegel" pisząc
na temat energii wiatrowej, stwierdził, że sen o przyjaznej środowisku
energii zamienia się w wysoko dotowaną z kasy państwowej dewastację
krajobrazu - czytamy w Wyborczej. Dalej Gazeta przytacza także
argumenty ekonomiczne - energia z wiatru jest porostu za droga.
Francuskie Electricite de France musi płacić aż trzy razy więcej
za energię wiatrową niż tą z siłowni jądrowych. Tak samo jest
w Niemczech. Z wyliczeń brytyjskiej Państwowej Izby Kontroli
wynika, że rozwijanie energetyki wiatrowej jest najdroższym ze
znanych sposobów redukcji poziomu dwutlenku węgla w atmosferze.
Teraz Niemcy mają około 16 tys. turbin wiatrowych,
które mogłyby produkować nawet 15 proc. całkowitego zapotrzebowania
na energię elektryczną. Ale pokrywają ledwie 3 proc, jak tłumaczy
prof. Wolfgang z Pfaffenberger z Bremen Energy Institute - wiatr
nie zawsze wieje tam, gdzie akurat potrzebna energia elektryczna.
Plany niemieckiego rządu, że w ciągu następnych pięciu lat udział
energii wiatrowej w rynku z 3 proc. podskoczy do 12,5 proc.,
można chyba włożyć między bajki - pisze wyborcza. Gdyż jak ustaliła
Gazeta oznaczałoby to wybudowanie cztery razy większej liczby
wiatraków, niż stoi ich dziś, ale też trzeba byłoby wymyślić,
jak magazynować energię wytworzoną w wietrzną pogodę, by móc
ją wykorzystać w dni bezwietrzne.
Może się więc okazać, że produkcja
prądu elektrycznego w elektrowniach wiatrowych w ostatecznym
rozrachunku będzie się wiązała z emisją do atmosfery większej
ilości zanieczyszczeń- czytamy w Rzeczpospolitej. W Niemczech
podnoszą się głosy, żeby do czasu, w którym źródła odnawialne
będą mogły "wziąć na swoje barki" produkcję
prądu, wstrzymać się z zamykaniem jądrowych elektrowni atomowych
Ostatnio do krytyki wiatraków przyłączyli się też ci, którzy
zwykle byli gorącymi orędownikami ich budowy - ekolodzy. Żalą
się, że wirujące łopaty zaburzają lokalne ekosystemy.
Podsumowując dziennikarz Wyborczej piszę, że Europa wydaje się
być rozczarowana energią wiatru. Coraz więcej mówi się o wadach
wiatraków, coraz mniej o ich zaletach. Także o tym, by zweryfikować
utopijne - jak się wydaje - scenariusze, w których wiatr ma zaspokajać
więcej niż 10 proc. zapotrzebowania na energię.
Pewnym rozwiązaniem jest budowa elektrowni wiatrowych na morzu,
ale w tym przypadku nie uniknie się negatywnych ocen ekologów
oraz wysokich kosztów inwestycji. Zainstalowanie jednego kilowata
mocy na lądzie kosztuje ok. 1 tys. euro, a na morzu - co najmniej
2,5 raza więcej.
Głos Wielkopolski
13.04.2005
Wiatraki w Wielkopolsce
W gminie Słupca niemiecki inwestor zamierza
postawić 20 wiatraków, produkujących energię elektryczną - czytamy
w Głosie Wielkopolskim.
Inwestor ma już podpisane umowy z rolnikami na dzierżawę terenów
pod wiatraki. Samorządowcy zapewniają, że w razie potrzeby zmienią
plany zagospodarowania przestrzennego, by inwestycje rozpocząć
jak najszybciej.
Podobne wiatraki mają stanąć na terenie gmin Strzałkowo, Kramsk,
Grzegorzew i Koło. Samorządy nie ukrywają, że wiążą z tymi inwestycjami
nadzieje na dodatkowe wpływy budżetowe. Jak wyliczyła Grażyna
Kazuś wójt gminy Słupca gmina będzie miała 2 procenty od każdej
inwestycji. Jeden maszt kosztuje około 2 milionów euro.
|