Menu:

| NOWOŚCI | O NAS | NASZA OFERTA | W MEDIACH | DOWNLOAD | KATALOG FIRM | FAQ | RÓŻNE

| ARTYKUŁY | PORADNIK | EKONOMIA | TECHNIKA | EKOLOGIA | PRAWO | FARMY WIATROWE | GALERIE

Archiwum...





Zapisz się...

Jesli chcesz być informowany o nowosciach z zakresu elektrowni wiatrowych i aktualizacjach serwisu wpisz swój adres e-mail.
Zapisz Usuń

Adresy będa wykorzystane tylko przez serwis "Elektrownie-wiatrowe" i nie będą udostępniane do innych celów.

Lipiec 2002

 

Serwis Internetowy "www.CIRE.pl" 26.07.2002

Nowelizacja Prawa Energetycznego przyjęta

Sejm przyjął dn. 26.07.2002 nowelizację ustawy Prawo Energetyczne, w której przyjął 10 z 11 poprawek proponowanych przez Senat. Odrzuconą poprawką jest poprawka 7 dotycząca zakazu zmian cen ciepła częściej niż raz na 12 miesięcy. Teraz ustawa trafi do Prezydenta i jeśli zostanie podpisana zacznie obowiązywać najwcześniej we wrześniu.

Senat wśród proponowanych w uchwale 11 poprawek, oprócz zmian formalnych, skrócił w art. 6 ust 3a termin oczekiwania na zapłatę za świadczone usługi, po którym przedsiębiorstwa energetyczne mogą zaprzestać dostaw gazu, energii lub ciepła, jak również wykreślił z ustawy art. 45 b i 45 c. Sejm przyjął pierwszą z wymienionych zmian i obecnie wstrzymanie dostaw może nastąpić po miesiącu zwłoki pomimo uprzedniego powiadomienia na piśmie o zamiarze wypowiedzenia umowy i wyznaczeniu dodatkowego dwutygodniowego terminu do zapłaty zaległości.

Sejm zdecydował wczoraj również o przyjęciu poprawki Senatu i skreśleniu dodanego w trakcie obecnej nowelizacji art. 45c, który zezwalał na zmianę zamówionej mocy cieplnej w czasie trwania sezonu grzewczego. W uzasadnieniu Senat przekonywał, że przedsiębiorstwa energetyczne znalazłyby się w bardzo niekorzystnej sytuacji, ponieważ zamówiona moc cieplna jest istotnym elementem branym pod uwagę przy ustalaniu cen i stawek opłat za ciepło. Z tego powodu Senat postanowił przepis wykreślić z czym zgodzili się wczoraj posłowie i przyjęli poprawkę.

Posłowie zdecydowali jednak o pozostawieniu kontrowersyjnego art. 45 b, zgodnie z którym zakłady ciepłownicze nie mogą zmieniać cen ciepła częściej niż raz na 12 miesięcy. Przedstawiciele rządu w tym Prezes URE, opowiadali się jednoznacznie za usunięciem tego artykułu, gdyż powoduje on ograniczenia w swobodzie kształtowania cen ciepła i jednocześnie uderza w branżę ciepłowniczą, która w razie niesprzyjających warunków rynkowych nie będzie w stanie przenieść na odbiorców końcowych rzeczywiście ponoszonych kosztów. Artykuł ten znalazł się w ustawie z inicjatywy poselskiej i w styczniu tego roku wszedł w życie. Na wczorajszych obradach Sejmu posłowie zdecydowali, że ma on pozostać w treści ustawy - za pozostawieniem art. 45b głosowało 369 posłów, przeciw 50 przy 3 głosach wstrzymujących się (bezwzględna większość głosów wynosiła 212 głosów).

Przyjęta wczoraj przez Sejm ustawa trafi niezwłocznie do Prezydenta, który ma 21 dni na jej podpisanie i opublikowanie lub zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego. Jeśli Prezydent zdecyduje się na podpisanie ustawy wejdzie ona w życie najwcześniej we wrześniu tego roku.

Jesienią trafi do Sejmu następna nowelizacja Prawa Energetycznego. O ile jednak obecne zmiany miały charakter dostosowawczy do norm unijnych, o tyle jesienny projekt ustawy będzie wprowadzał znacznie większe zmiany w kształcie Prawa Energetycznego.

 

Kurier Szczeciński 2002.07.22

Budują elementy wiatraków

Kurier Szczeciński podał, że na nabrzeżu Wolnego Obszaru Celnego w Świnoujściu duńska firma Per Aarsleff AS zacznie niedługo budowę ważących ponad tysiąc ton elementów, które stanowią fundamenty siłowni witrowych.

Rozpoczęcie działalności przez duńczyków jest związane z dostosowywaniem się do dyrektywy europejskiej nakazującej wytwarzać część energii ze ˇródeł odnawialnych i tym, że firma Per Aarsleff AS wygrała przetarg na budowę farmy wiatraków pod Kopenhagą. Jak pisze gazeta, duńczycy wybrali Polskę, bo uważają że produkcja tych elementów w świnoujskim porcie będzie bardziej opłacalne.

 

Głos Słupski 2002.06.28

Wiatraki do poprawki

- Brak zgody starostwa na budowę wiatraków grozi finansowym upadkiem gminy Dębnica Kaszubska. Liczyliśmy, że znajdą tam zatrudnienie bezrobotni, a budżet wzbogaci się na podatkach. A tak nie będzie czym spłacić rozpoczętej budowy gimnazjum i zapuka do nas komornik! - grzmiał podczas sesji powiatowy radny Eugeniusz Danczak z Dębnicy Kaszubskiej. Starostwo uważa, że gmina jest sama sobie winna.

O co chodzi? W Skarszowie Górnym mają stanąć 23 wiatraki, każdy o wysokości 110 metrów - tak planuje spółka DEA z kapitałem niemieckim. Koszt inwestycji to 50 - 80 milionów dolarów. Kiedy o projekcie zaczęło być głośno, działacze Aeroklubu Słupskiego sprzeciwili się budowie - lotnisko cywilne sąsiadowałoby z wiatrakami. Mimo to DEA złożyła w starostwie wniosek o zezwolenie na budowę. Starosta słupski właśnie wydał decyzję odmowną - Inwestor nie przygotował budowy pod względem prawnym, dlatego nie możemy się zgodzić. Ponadto samorząd nie wprowadził koniecznych zmian w planach zagospodarowania przestrzennego - twierdzi Andrzej Adamski, naczelnik wydziału architektoniczno - budowlanego starostwa.

Wójt Dębnicy Tadeusz Kraus nie kryje oburzenia. - Decyzja starostwa jest tendencyjna. Gmina liczyła na cztery miliony złotych rocznie z podatku od wiatraków. Czy starosta zapomniał, że jest gospodarzem również naszej gminy i powinien dbać o jej interes ?

Starosta Stanisław Kądziela twierdzi, że wójt Kraus niepotrzebnie dodaje ideologię do ewidentnych zaniedbań popełnionych także przez gminę na etapie planowania inwestycji. - Przez to inwestor musi sam usuwać niedoróbki. Jeśli je poprawi może liczyć na skuteczność odwołania do wojewody. W gminie Ustka budowanych będzie 80 wiatraków i tam wiedzieli jak się do tego zabrać - ripostuje Kądziela. Nie udało nam się skontaktować z przedstawicielem firmy DEA.

Głos Koszaliński 2002.06.24

Wiatru szum...

Gmina Darłowo stała się nieoficjalnym centrum polskiej energetyki wiatrowej. Wójt tej gminy powiada, że wiatr dla niego jest tym, czym ropa dla Kuwejtu. Podatki z kilku kręcących się wiatraków dają gminie dwa razy więcej pieniędzy niż podatek rolny. Blisko brzegu morskiego stoją tu dwa zespoły elektrowni - spółki, które dają 80% krajowej energii uzyskiwanej z wiatru. Zespoły wiatraków mają wyrosnąć także koło Postomina, Ustki, Mielna, Będzina, Ustronia Morskiego i Świdwina. Trwają też przygotowania do wzniesienia potężnych elektrowni w polskiej części Bałtyku - koło Mielna, Ustki, Łeby, Dziwnowa i Dębka.

Budową elektrowni wiatrowych w Polsce zainteresowany jest kapitał zagraniczny. Duńczycy mają tu duży rynek zbytu swoich turbin, Niemcy oferują turbiny i tzw. wolny kapitał, który po kilku latach będzie dawał stabilne zyski. Jednak duża część obecnych zamierzeń inwestorów nie spełni się w ciągu 5 - 10 lat, a na kupionych działkach zamiast wiatraków wyrosną ośrodki turystyczne. Powodów jest wiele:

- energia z wiatru jest ciągle dwa lub trzy razy droższa od wytwarzanej w elektrowniach tradycyjnych, węglowych. Przy obecnych stawkach właściciele elektrowni mówią o ewentualnym bankructwie (spółka "Elektrownie Wiatrowe") lub zerowym wyniku ekonomicznym ("Energia Eco").

- brakuje sieci przesyłowych. Budowa nowych jest kosztowna. Wiatraki powstają nad morzem, a rozbudowane sieci są na Śląsku.

- w skali kraju mamy o 40% energii elektrycznej za dużo i ograniczamy jej wytwarzanie.

- następni inwestorzy już nie otrzymają takich prezentów, jakie uzyskali pionierzy: dotacje pokrywające do 30% kosztów budowy oraz preferencyjne pożyczki.

 

Przegląd Koniński 2002.06.16

Światło z wiatru

Być może już w przyszłym roku ruszy pierwsza w regionie konińskim elektrownia wiatrowa. W gminie Rychwał ma stanąć 12 "bloków", każdy o mocy 2 MW.

Jak poinformował burmistrz Jan Bartczak, kontakt z firmą produkującą elektrownie wiatrowe w Europie został nawiązany poprzez mieszkańców gminy, pracujących w Niemczech. W ubiegłym roku właściciel Helmut Meyer przyjechał do Rychwała. Zorganizował także wyjazd szkoleniowy dla przedstawicieli samorządów z województwa wielkopolskiego. - Byliśmy oczarowani. Taki park elektrowni wiatrowych chodzi cicho, jest tylko trochę szumu. Wieża może mieć nawet 140 metrów wysokości i rozpiętość skrzydeł 40 metrów. Co bardzo istotne, rolnicy uprawiają ziemię między wieżami. Nie ma tutaj ograniczeń - stwierdził burmistrz Bartczak.

Niemiecka firma przeprowadziła pomiary siły wiatru i na ich podstawie oceniła, że powstanie elektrowni wiatrowej na terenie gminy Rychwał będzie opłacalne. Jednocześnie samorząd uzyskał pozytywną opinię lotnictwa wojskowego i cywilnego na powstanie tego typu obiektu. Na czerwcowej sesji Rady Miejskiej ma zostać podjęta uchwała o przekształceniu gruntów rolniczych w miejscowościach Święcia, Czyżew i Dąbroszyn na tereny działalności gospodarczej. Dzierżawa gruntów jest przewidziana na 30 lat.

Burmistrz Jan Bartczak podkreślił, że powstanie parku elektrowni wiatrowych to duża szansa dla gminy Rychwał, tym bardziej, że rola odnawialnych ˇródeł energii będzie także w Polsce rosła.

 

Głos Szczeciński 2002.06.22

Miliony z wiatru

Chociwel. Budową zespołu 50 dużych elektrowni wiatrowych, o łącznej mocy 75 MW zainteresowana jest niemiecka firma BEC - Energie Consult GmbH z Berlina. Projekt stwarza olbrzymie nadzieje i szanse na rozwój gminy Chociwel dzięki pieniądzom, które w przypadku jego realizacji wpływałyby do budżetu z tytułu podatku o nieruchomości.

- Pertraktujemy z niemieckim partnerem na temat inwestycji i cieszy nas, że rozmowy przebiegają pomyślnie - informuje Paweł Pieczonka, burmistrz Chociwla. - Warunki wiatrowe mamy dobre. Nim jednak rozpocznie się budowa elektrowni, konieczne są szczegółowe pomiary siły wiatru i to przez cały rok. Konieczne jest też przygotowanie 200 hektarów terenów pod wiatraki w rejonie miejscowości Kamienny Most, Starzyce, Długie i Lisowo. Grunty chcemy wydzierżawić od szczecińskiego oddziału Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa i już czynimy o to starania.

Zdaniem burmistrza, po wybudowaniu farmy wiatraków, do budżetu gminy wpływałoby rocznie około 10 milionów złotych podatku od nieruchomości liczonego od wartości inwestycji, której koszt szacuje się na 500 milionów złotych. To olbrzymie pieniądze dla gminy, której roczny budżet wynosi 8 milionów złotych.

- Dzięki nim moglibyśmy zrealizować wiele inwestycji służących całej społeczności naszej gminy - nie ukrywa burmistrz. - Jest o co się starać - dodaje.

 

Gazeta Goleniowska 2002.05.17

Pomyślne wiatry w Miętnie

Wariant optymistyczny zakłada, że jeszcze w tym roku w Miętnie koło Nowogardu stanie prawdziwa farma wiatraków. Wersja Zakładu energetycznego jest nieco inna.

Na ostatniej sesji radni jednogłośnie przyjęli uchwałę zmieniającą miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego gminy, przeznaczając teren około 300 hektarów gruntów rolnych w Miętnie pod elektrownię wiatrową.

Jeśli inwestycja rzeczywiście zostanie sfinalizowana, to na terenie objętym zmianą planu stanie 20 sztuk wież wiatrowych o mocy 2 MW, natomiast cała farma to łączna moc 40 MW. Wysokość konstrukcji przewiduje się na około 100 metrów.

W uchwale zawarto także ustalenia dotyczące minimalnych odległości przy lokalizacji wież od dróg powiatowych - 100 metrów i zabudowy mieszkalnej - 500 metrów.

Zdaniem burmistrz Kazimierza Ziemby - Z inwestycji tej gmina mogłaby pozyskać znaczne środki z tytułu podatku od budowy, który wynosi 2%. Z naszych wyliczeń wynika, że nasz budżet zyska 3,2 miliona złotych. Widzę w tym podstawową korzyść, ale to również doskonała promocja ekologicznej gminy. Zyskamy także na pewnej atrakcyjności wizualnej, bo wiatraki będą się charakteryzować wolnym obrotem śmigieł, a więc przyjemnie dla oka prezentować. Wbrew pozorom postawienie farmy wiatraków nie trwa długo, najważniejsze, żeby uchwała pokazała się w Dzienniku Urzędowym Województwa Zachodniopomorskiego, potem trzeba jeszcze pokonać szereg przepisów z zakresu ochrony środowiska i bezpieczeństwa. Inwestycja wymaga również uzgodnień z wojskami lotniczymi, konserwatorem zabytków, czy ornitologami. Myślę jednak, że jest to możliwe, tak jak przewiduje właściciel pola, że taka farma wiatraków może powstać jeszcze w tym roku.

- Raczej na pewno nie. Pierwsza sprawa - nic mi o tym nie wiadomo, a poza tym na taka inwestycję muszą być wydane techniczne warunki, uzgodnione z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi w Warszawie, dopiero wówczas można się starać o pozwolenie na budowę elektrowni wiatrowej - mówi dyrektor Zakładu Dystrybucji Energii Elektrycznej w Szczecinie, Artur Kowalczyk. - Natomiast od daty złożenia pełnego wniosku w energetyce muszą upłynąć trzy miesiące, dopiero potem podejmuje się decyzje gminne, przygotowuje wszystko od strony prawnej etc. Dlatego chyba w tym roku nie uda się sfinalizować inwestycji. Natomiast jeśli chodzi o ceny energii ze zródeł odnawialnych, to są dużo wyższe, dwu - trzykrotnie. Zakład energetyczny ma obowiązek odkupić jakiś pakiet energii, w tym roku na przykład 2,5% sprzedaży ogólnej, jednak niekoniecznie od wytwórcy lokalnego, może to być wytwórca z innego końca kraju, w tym przypadku bazujemy głównie na atrakcyjności cen. Watro dodać, że na terenie Energetyki Szczecińskiej mamy zgłoszone farmy na ponad 1 GW mocy zainstalowanej. Obecny stan sieci energetycznej nie pozwala na przyłączanie tak dużych mocy. Z technicznego punktu widzenia jest to niekorzystne, bo elektrownie wiatrowe są niestabilnym zródłem produkcji - zakończył dyrektor Artur Kowalczyk.

Wieczór Wrocławia 2002.06.07

Walka o wiatraki

Cztery pogodne dni i mamy więcej energii niż jest to nam potrzebne na cały rok. Wytworzonej w sposób czysty, nieszkodliwy dla środowiska. Energia uzyskiwana z elektrowni wiatrowych jest odmianą energii słonecznej.

Dolny Śląsk został oceniony przez meteorologów jako rejon mało sprzyjający powstawaniu takich elektrowni. W Karkonoszach jest zbyt porywiście, za wysoko, a dodatkowe problemy stwarza Park Narodowy znajdujący się pod ścisłą ochroną. Wiatraki nie lubią także szadzi - powszechnego tu zjawiska zimą. Szadˇ jest ciężka, może zniszczyć wirnik elektrowni. Jednak Dolny Śląsk to nie tylko wietrzne Karkonosze. I ekolodzy, i przedstawiciele firm zajmujących się ekologiczną energią uważają, że także w tym regionie jest miejsce na jej produkcję. Wystarczy przyjrzeć się inwestycjom tuż za naszą zachodnią granicą. Skoro u Niemców w Saksonii wieje, to nie ma powodu sądzić, że kilkanaście kilometrów dalej wiatrów nie ma.

Pomiary prędkości i kierunku wiatru były w Polsce wykonywane przez meteorologów, w miejscach i na wysokościach interesujących ich z punktu widzenia - mówi Krzysztof Kundera, kierownik działu inwestycyjno - remontowego przedsiębiorstwa ZEC ESV z Wrocławia, producenta licencyjnych wiatraków i właściciela jedynej dolnośląskiej elektrowni tego typu. - Teraz dopiero trwają badania w innych punktach, na wysokich masztach pomiarowych. Dopiero ich wyniki pozwolą ustalić prawdziwy potencjał wietrzny na Dolnym Śląsku.

Energia elektryczna wytworzona z wiatru jest 3 -5 razy droższa od konwencjonalnej. W najlepszym razie inwestycja ma szanse zwrócić się po 8 - 9 latach w przypadku pojedynczych wiatraków, w przypadku farm - w ciągu 5 lat. To ceny powodują, że chociaż zakłady energetyczne mają obowiązek mieć w swojej ofercie energię odnawialną - często wolą płacić kary, niż ją kupować. Powszechna jest taktyka zawierania umów z producentami energii tylko na rok lub nawet na kilka miesięcy. Producenci nie mają więc poczucia bezpieczeństwa.

Cena tej energii jest liczona w sposób niewłaściwy - zauważa Jerzy Żurawski z JACO Ośrodka Oszczędzania Energii. - To nie może być mechaniczne przeliczanie na cenę KWh. Trzeba dodać do tego koszty zanieczyszczenia środowiska i jej wpływu na ludzkie zdrowie. Okaże się wówczas, że energia odnawialna jest znacznie tańsza. Niestety u nas wciąż obowiązuje model amerykański - niszczmy, co się da, niech się martwią przyszłe pokolenia.

Tak naprawdę jednak winę za oporne wchodzenie wiatraków na nasz rynek ponoszą nie ceny czy słabe wiatry, ale polskie przepisy. Obowiązek kupowania energii odnawialnej można łatwo obejść, inwestorzy nie mają koniecznych priorytetów. Środowiska zainteresowane profesjonalnym wykorzystaniem energii odnawialnej od lat walczą o odpowiednią ustawę (np. wzorowaną na niemieckiej), w której określono by preferencje dla producentów czystej energii i zagwarantowano im ceny na odpowiednim poziomie. Jednak nie mogą się przebić przez bardzo silne lobby tradycyjne, głównie węglowe.

Strona główna | Oferta | Media | Katalog firm | Artykuły | Poradnik | Technika | Ekonomia | Ekologia | Prawo | Farmy | Galerie

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Created by Paweł Premicz 2000-2006 KVM