|
Lipiec 2005
Parkiet 29.07.2005
Nowe moce PEP
Polish Energy Partners zapłaci 38,6 mln złotych za nową turbinę,
która zostanie uruchomiona na początku 2007 roku w elektrociepłowni
w Świeciu. Wcześnie, bo w październiku 2006, ruszy także pierwsza
farma wiatrowa PEP - czytamy w PARKIECIE
Instalacja nowej turbiny w elektrociepłowni, którą PEP nabył
od Mondi Packaging Paper Świecie, będzie największą inwestycją
spółki. We wspomnianej elektrociepłowni SM zamierza zainstalować
nową turbinę (o mocy 33 MWe), która obniży koszty wytworzenia
oraz zwiększy produkcje energii odnawialnej (dodatkowe przychody
z tytułu sprzedaży energii zielonej). Według informacji PEP,
łączna wartość projektu sięga 40 mln zł, z czego 1/5 to wkład
własny giełdowej spółki. Zgodnie z założeniami, nowa turbina
rozpocznie pracę w marcu 2007 roku.
Pierwsza farma wiatrowa
Wcześniej, bo w październiku przyszłego roku, PEP chce oddać
do eksploatacji, kosztem 100 mln złotych, pierwszą farmę wiatrową
o mocy 22 MWe. Spółka na 1 potrzebnej kwoty i obecnie jest na
etapie dopinania finansowania.
Nowe inwestycje wpłyną na wyniki firmy. Zakłada się, że zysk
może wzrosnąć skokowwo. Prognozy PEP na 2005 rok mówią o blisko
65 mln zł skonsolidowanych przychodów i 9 mln zł zysku netto.
CIRE 19.07.2005
Elektrownie i patki
Migrujące ptaki wbrew ostatnim przekonaniom nie są dotknięte
rozwojem elektrowni wiatrowych - dowodzą najnowsze badania naukowców.
Naukowcy odkryli, że ptaki albo omijają elektrownie wiatrowe
przelatując obok lub wybierają drogą między turbinami, gdzie
istnieje mniej niż 1% prawdopodobieństwa na kolizję z olbrzymimi
strukturami. Wg nich (informują o tym w magazynie Biology Letters),
wcześniejsze ustalenia dotyczące możliwości kolizji były przeszacowane.
Najnowsze badania są przeprowadzane na jednej z dwóch największych duńskich
farm wiatrowych - Nysted na Morzu Bałtyckim, która składa się z 72 turbin,
z których każda liczy sobie po 69 metrów wysokości. Farma działa od 2003 roku.
Naukowcy Mark Desholm i John Kahlert rozpoczęli badania nad
zachowaniem ptaków w tym rejonie już w 1999 roku - przed wybudowaniem
farmy wiatrowej. Mogli więc zbadać, jak będzie wpływało na życie
ptaków pojawienie się na trasie ich przelotu nowych obiektów
- analizowano kaczki i gęsi.
Specjalne obserwacje radarowe pozwoliły dokładnie prześledzić
zachowanie kaczek i gęsi, które to każdego lata migrują w kierunku
Arktyki aby na zimę masowo wrócić ze swoim potomstwem nad tereny
północnych Niemiec i Holandii.
David Gibbons - szef stowarzyszenia zajmującego się ochroną
ptaków (Royal Society for the Protection of Birds - RSPB) po
zapoznaniu się z badaniami stwierdził, że ryzyko dla ptaków,
które zostało w nich oszacowane jest znacznie mniejsze, niż możnaby
przypuszczać. Badania są kontynuowane.
CIRE, 19.07.2005
Portugalia stawia na odnawialne źródła energii
Rząd portugalski poinformował w poniedziałek o planach przeznaczenia
3 miliardów euro w ciągu najbliższych pięciu lat na zagospodarowanie
odnawialnych źródeł energii - czytamy na stronach onet.pl
Cel programu to zmniejszenie uzależnienia kraju od importowanych
surowców energetycznych. W jego ramach zostanie rozpisany przetarg
na 20 elektrowni wiatrowych oraz fabrykę turbin. W 2006 ruszy
także elektrownia produkująca energię elektryczną przy wykorzystaniu
fal morskich.
Portugalia nie ma złóż ropy naftowej, gazu, ani węgla. Musi
więc importować surowce energetyczne, a rosnące ceny ropy naftowej
są wielkim utrudnieniem dla starań o ożywienie gospodarki.
Puls Biznesu, 13.07.2005
Energia z żagla
Żagiel może tak samo jak śmigło produkować energię elektryczną
- twierdzą Wiktor Sarapata i Henryk Nowak, konstruktorzy z Wrocławia.
Obaj panowie postanowili zainteresować nas swoim wynalazkiem
- silnikiem, który pozwala zamienić siłę żagla pchanego wiatrem
na energię elektryczną. Stworzyli go w Przedsiębiorstwie Innowacyjnym
Tesamed, które działa przy ul. Karmelkowej 6 we Wrocławiu. Metodę
opisali w projekcie silnika wiatrowego o osi pionowej typu żaglowego.
Rozwiązanie to już w 2003 r. zgłosili do opatentowania w Urzędzie
Patentowym RP pod numerem P-360031.
Nadzieje
- Jeśli potwierdzą się nasze założenia, to ten typ silnika może
zrewolucjonizować sposób wykorzystania energii wiatrowej. Zmieni
nie tylko wygląd farm wiatrowych na przypominające żaglówki czy
fregaty, które pływają po okręgu. Prostą i tanią konstrukcję
silnika można będzie też wykorzystać do wielu innych zastosowań
- tworzenia dachowych elektrowni, obrotowych reklam, pojazdów
mogących poruszać się pod wiatr - wyjaśnia Wiktor Sarapata.
- Już teraz jest jasne, że tego typu siłownie będą tańsze w
realizacji, niż siłownie klasyczne, które wymagają dużych nakładów
kapitałowych - dodaje Wiktor Sarapata.
Obecnie wynalazcy poszukują partnerów, którzy pomogą sfinansować
badania. Najpierw nad samym silnikiem żaglowym, a później nad
tym, jak zbudować elektrownie osiowe, oraz trakcyjne (poruszające
się po wytyczonym torze).
Wynalazek z przyszłością
O pomysłach wynalazców już wypowiedzieli się pracownicy Wrocławskiego
Centrum Transferu Technologii na Politechnice Wrocławskiej. W
swojej opinii dr inż. Jarosław Osiadacz stwierdził, że co prawda
w światowej literaturze patentowej można już znaleźć 327 wpisów
dotyczących silników wiatrowych o pionowej osi rotacji, ale tylko
kilka z nich proponuje rozwiązania przedstawione przez Tesamed.
To znacznie podnosi szanse na opatentowanie.
Dr Osiadacz potwierdza ponadto, że
rozwiązanie zaproponowane przez Tesamed ma wiele zalet - blisko
100-proc. sprawność, łatwy dobór wymiarów do potrzeb, proste
zabezpieczenie przed uszkodzeniem. Ocenia je także jako estetyczne
i pozwalające uniknąć zarzutu "psucia
krajobrazu", który wysuwa się wobec większości elektrowni
wiatrowych. Duże powierzchnie żagla można także wykorzystać w
celach reklamowych.
Potrzebne pieniądze
Swój projekt wynalazcy przedstawili także w Instytucie Cybernetyki
Techniki oraz w Instytucie Konstrukcji i Eksploatacji Maszyn
Politechniki Wrocławskiej. W obu przypadkach władze tych instytucji
wyraziły chęć współpracy badawczo-pomiarowej. Problem tylko w
finansowaniu tych działań.
- Naukowcy tak naprawdę zaangażują się wtedy, gdy uda się pozyskać
fundusze na sfinansowanie badań - mówi Wiktor Sarapata.
Na razie jednak wynalazcy nie zdobyli pieniędzy. Mają tylko
wstępne deklaracje pomocy i zainteresowania ze strony zarządu
Elektrowni Turów, spółki Eltur-Serwis z Bogatyni, która mogłaby
się zająć produkcją, oraz firmy Komel z Katowic - producenta
prądnic.
CIRE, 04.0705
Energia wiatrowa może
pomóc w ratowaniu klimatu
Według najnowszego
raportu Greepeace Polska znalazła się wśród 13 państw, które
mogą odegrać szczególnie ważną rolę w rozwoju energii wiatrowej.
Rząd Wielkiej Brytanii, przewodniczący
w tym roku grupie G8 oraz Unii Europejskiej, uznał zmiany klimatyczne
za swój priorytet. Tydzień przed rozpoczęciem szczytu państw
G8 (7-8 lipca) Greenpeace wraz ze Światową Radą Energii Wiatrowej
(GWEC) przedstawia projekt "Windforce 12" - plan
pokazujący, w jaki sposób 12% światowego zapotrzebowania na
energię, do roku 2020, może zostać wytworzone przez elektrownie
wiatrowe.
Raport jest kluczowym narzędziem w wyścigu o redukcję emisji
gazów cieplarnianych, gdyż te 12% przekłada się 1.250 GW energii
wygenerowanej przez wiatr, a to z kolei oznacza o 10.771 milionów
ton mniej CO2 w atmosferze.
Rząd Wielkiej Brytanii, przewodniczący
w tym roku grupie G8 oraz Unii Europejskiej, uznał zmiany
klimatyczne za swój priorytet. Tydzień przed rozpoczęciem
szczytu państw G8 (7-8 lipca) Greenpeace wraz ze Światową
Radą Energii Wiatrowej (GWEC) przedstawia projekt "Windforce 12" -
plan pokazujący, w jaki sposób 12% światowego zapotrzebowania
na energię, do roku 2020, może zostać wytworzone przez elektrownie
wiatrowe. Raport jest kluczowym narzędziem w wyścigu o redukcję
emisji gazów cieplarnianych, gdyż te 12% przekłada się 1.250
GW energii wygenerowanej przez wiatr, a to z kolei oznacza
o 10.771 milionów ton mniej CO2 w atmosferze.
Raport przedstawia trzynaście kluczowych państw, które mogą
odegrać szczególnie ważną rolę w rozwoju rynku energii wiatrowej.
Australia, Brazylia, Kanada, Chiny, Francja, Indie, Włochy,
Japonia, Filipiny, Turcja, Wielka Brytania, USA oraz Polska
są rynkami we wczesnych fazach rozwoju technologii wiatrowej,
lecz dzięki sprzyjającym warunkom geograficznym mogą stać się
jej pionierami i nakreślić kierunku rozwoju na przyszłość.
"Energia wiatrowa ma do odegrania wiodącą rolę w przyszłości
energetycznej świata i w walce z ocieplaniem się klimatu. Już
teraz jest najdynamiczniej rozwijającym się sektorem światowego
rynku energetycznego. G8 musi stworzyć warunki przyjazne dla
jej rozwoju na całym świecie i zapewnić w ten sposób utrzymanie
w ryzach emisji gazów cieplarnianych." mówi Sven Teske
z Greenpeace International.
Dzięki elektrowniom wiatrowym w
samej Europie co roku do atmosfery dostaje się o 50 milionów
ton dwutlenku węgla mniej. Do roku 2010 Europa ma wypełnić
1/3 swoich zobowiązań określonych w protokole z Kyoto. Według
raportu "Windforce12" wartość
światowego rynku turbin wiatrowych wzrosnąć ma do roku 2020
z obecnych 8 do 80 miliardów euro rocznych obrotów. Energia
uzyskiwana za pomocą wiatru jest jedną z najbardziej efektywnych
technologii, które mogą zostać natychmiastowo wdrożone. Co
więcej ich instalacja jest o wiele szybsza niż elektrowni konwencjonalnych.
Międzynarodowy Związek Energetyki (IEA) szacuje, że przy zachowaniu
obecnych trendów, zużycie energii podwoi się w latach 2002-2030,
wymuszając wzrost nakładów inwestycyjnych o 60%. W wyniku rosnącego
popytu oraz wymiany przestarzałej infrastruktury w samych krajach
OECD wymieniony zostanie sprzęt wytwarzający 2.000- 4.800 GW,
co z kolei oznacza 10 miliardów euro inwestycji w produkcję,
przesył oraz dystrybucję energii. Do roku 2030 światowy sektor
energetyczny może odpowiadać za 45% światowej emisji tlenków
węgla. Dzisiejsze decyzje inwestycyjne określą naszą przyszłość
energetyczną na wiele dziesięcioleci.
"Energia wiatrowa jest jedną z nielicznych tzw. czystych
sposobów dostarczania energii, którą jesteśmy w stanie stosować
powszechnie już dzisiaj. W Polsce mamy wystarczające warunki
(wiatr min.7 m/s)by z powodzeniem korzystać z tego źródła energii.
Pozwoli nam to nie tylko zredukować emisję CO2, lecz także
uniezależnić Polską gospodarkę od wahań cen paliw kopalnych
i zmniejszyć jej zależność od importu surowców energetycznych",
mówi Katarzyna Bubel, Koordynator Kampanii Energetycznej Greenpeace
Polska.
Puls Biznesu, 01.07.2005
Od samochodów do wiatraków
Słupski diler Mitsubishi nawiązał kontakt z ukraińskimi producentami
przydomowych siłowni wiatrowych. Teraz chce je produkować
w Polsce.
Zaczynał od sprzedaży samochodów Daewoo. Gdy z rynku zaczęły
docierać sygnały o kłopotach producenta, nawiązał współpracę
z Mitsubishi. Jednak dziś i te samochody nie najlepiej się
sprzedają, więc pomyślał o kolejnym biznesie - przydomowych
siłowniach wiatrowych - tak w skrócie wygląda droga, którą
przeszedł Aleksander Jacek, współwłaściciel firmy JB Auto Trade
ze Słupska. Taka radykalna zmiana branży może dziwić, ale w
przypadku Aleksandra Jacka ma sens.
- Studiowałem na Politechnice Warszawskiej. Miałem szczęście:
dobrym studentom proponowano wtedy kontynuację nauki za granicą
- opowiada przedsiębiorca.
W ten sposób trafił do Instytutu Lotnictwa w Kijowie. Na pięć
lat.
- Tam zaprzyjaźniłem się z kilkoma osobami, które po studiach
zajęły się konstruowaniem i produkcją małych siłowni wiatrowych
- mówi Aleksander Jacek.
Jako firma Avante, opracowali oni unikatowe rozwiązanie mechanizmu
samoregulującego śmigło oraz generator wolnoobrotowy.
- Dzięki temu stało się możliwe produkowanie siłowni wiatrowych
o małej mocy. Choć Ukraina ma gorsze warunki wiatrowe niż Polska,
to tam zainteresowanie takimi siłowniami jest bardzo duże -
podkreśla Aleksander Jacek.
Kooperanci mile widziani
Sukces kolegów zachęcił go do sprowadzenia ich produktu na
polski rynek.
- Najpierw myślałem o polskiej konstrukcji. Okazało się jednak,
że nie jest łatwo przeskoczyć parę problemów konstrukcyjnych.
Dlatego koncentruję się na zbudowaniu montowni, która składałaby
części produkowane przez kooperantów na podstawie konstrukcji
ukraińskiej - wyjaśnia Aleksander Jacek.
Zaczął od reklamy na własnym podwórku - na jego posesji w
Wieszynie koło Słupska od kilku miesięcy działa już sprowadzona
z Ukrainy siłownia. Przedsiębiorca przedstawia także ukraiński
produkt na różnych targach i wystawach. Przyciąga uwagę. Szczególnie
prywatnych inwestorów, którzy zamierzają się budować gdzieś
na uboczu, z dala od linii energetycznych. Powód? Siłownia
wiatrowa za 15 tys. zł jest tańsza niż budowa linii energetycznej.
Słupski biznesmen pracuje także nad uruchomieniem montowni
siłowni wiatrowych. Już znalazł firmy, które chcą produkować
w Polsce elementy elektroniczne oraz śmigła. Jeszcze chciałby
pozyskać kooperantów zainteresowanych produkcją masztów lub
kratownic. Sam zamierza zorganizować montaż całości i zająć
się dystrybucją produktu.
- Tu nie chodzi tylko o zarobek, ale także o edukację. Jeśli
ludzie zobaczą, jaką mogą mieć korzyść z tego urządzenia, to
bardziej przychylnym okiem spojrzą na fermy przemysłowych siłowni
wiatrowych, których z roku na rok będzie przybywać na naszym
terenie - uważa przedsiębiorca.
Zarabiać na wietrze
Aleksander Jacek myśli także o innej formie zarabiania na
wietrze: chce badać prędkości i nasilenia wiatrów w poszczególnych
regionach kraju.
- To jest podstawowe badanie, które muszą przeprowadzić firmy
inwestujące w siłownie wiatrowe. Po jego wykonaniu firma ma
gotowe trzy czwarte biznesplanu - tłumaczy.
Jego koledzy na Ukrainie od dawna zarabiają na takich usługach.
On też się do tego przymierza, bo tylko w okolicach Słupska
plany opracowane przez Wojewódzkie Biuro Planowania Przestrzennego
przewidują budowę 20 ferm wiatrowych, w których znajdować się
będzie od kilku do kilkudziesięciu siłowni o dużej mocy. Gminy
i inwestorzy już przygotowują się do realizacji niektórych
z tych projektów.
|