|
Marzec 2005
Rzeczpospolita 14.03.2005
Trzeba mieć dużo pieniędzy
W Rzeczpospolitej w specjalnym dodatku wydanym
w związku z kolejną edycją targów ENEX, ukazał się wywiad
z Jarosławem Mroczkiem, prezesem Towarzystwa Wspierania Elektrowni
Wiatrowych VIS VENTI.
Odpowiadając na pytanie ile wytwarza się
u nas energii elektrycznej z wiatru prezes Mroczek zwrócił uwagę,
że w Polsce elektrownie wiatrowe to zaledwie 60 megawatów mocy
zainstalowanej podczas gdy w Dani 4 tysiące, a w Niemczech 16
tys. Te niecałe 60 MW powstało do roku 2003 ostatnie dwa lata
to jeden wielki zastój - mówi prezes.
Jego zdaniem przyczyną takiego stanu rzeczy
jest brak odpowiednich zachęt dla potencjalnych inwestorów. Najlepiej,
zdaniem prezesa byłoby odgórnie ustalić cenę za energię uzyskiwaną
w elektrowniach wiatrowych. To dałoby inwestorom pewność że sprzedadzą
produkowaną energię za konkretne kwoty i ułatwiłoby podpisywanie
kontraktów ze spółkami dystrybucyjnymi.
Wypowiadając się na temat opłacalności inwestycji
w energetykę wiatrową Jarosław Mroczek stwierdził, że trzeba
mieć dużo pieniędzy, interes może być dobry, jeśli system jest
nastawiony na promocję energii odnawialnej. Obecnie 1 megawat
zainstalowanej mocy to nakład inwestycyjny rzędu miliona euro.
Gdyby rynek działał idealnie i gdyby stworzył się popyt na energię
elektryczną z farm wiatrowych, to inwestycja mogłaby się zwrócić
w 10 -12 lat. Przyjmuje się, że wiatraki działają standardowo
15 lat a później trzeba je wymienić, chociaż ich żywotność wynosi
25 lat. Zatem koszty inwestycji są spore. Park wiatrowy do 30
megawatów powstaje w trzy lata. Tyle trwa wybór miejsca, uzyskanie
zezwoleń, projektowanie. Najistotniejsza w całej inwestycji jest
gwarancja odbioru energii w długim okresie czasu, przynajmniej
dziesięcioletnia. Bez tego nie da się zainwestować.
Prezes zwrócił uwagę też na bariery dla
potencjalnych inwestorów w postaci między innymi niestabilnego,
ciągle zmieniającego się prawa. Jedna z przeszkód jest niejasność
związana ze sposobem naliczania podatku od nieruchomości pobieranego
przez gminę. Do tej pory nie wiadomo, jak go naliczać. Czy tylko
od fundamentu i wieży wiatraka, czy od fundamentu wiatraka i
generatora zamontowanego na jej szczycie. Inna bariera umiejscowiona
jest w ustawie - Prawo energetyczne. Jest to pozornie przyjazny
inwestorom zapis, że połowę kosztów przyłączenia do sieci powinna
pokryć spółka dystrybucyjna. W praktyce jest fatalnie - mówi
prezes, jego zdaniem albo sto procent przyłączenia do sieci powinien
pokryć inwestor, albo sto procent spółka dystrybucyjna, ale z
prawem przeniesienia kosztów inwestycji do ceny energii.
Odpowiadając na pytanie odnośnie wysokich cen energii ze źródeł
odnawialnych prezes Mroczek przyznał, że energia z tych źródeł
jest droga, ale jednocześnie zwrócił uwagę, że nawet w sytuacji
gdy spółki obrotu w całości wypełniłyby obowiązek zakupu tej
energii to w rachunkach za prąd przeciętna rodzina odczułaby
podwyżkę nieznacznie - wyniosłaby ona zaledwie ok. 1.5 złotego
miesięcznie.
|